Obraz artykułu Halloween. Finał. Kilka cukierków i ogromny psikus

Halloween. Finał. Kilka cukierków i ogromny psikus

Trylogia Davida Gordona Greena to najlepsze, co spotkało "Halloween" od czasu filmu Johna Carpentera z 1978 roku, ale po pierwszej, hołdującej pierwowzorowi części pozwolił sobie na śmiałe eksperymenty, które podzieliły publiczność. Czy opowieść o więcej niż dwojgu mieszkańców Haddonfield, próbie pokonania zła siłą miłości i jego wirusowym rozprzestrzenianiu się godnie zakończyła opowieść o Michaelu Myersie i Laurie Strode? O tym rozmawiamy w trzechsetnym odcinku podcastu Nightslime. Uwaga, będą spoilery.

Dokładnie sto odcinków po rozmowie na temat "Halloween zabija", mierzymy się z zakończeniem serii, które po raz pierwszy wydaje się definitywne, choć nie mamy wątpliwości, że w jakiejś formie Michael Myers jeszcze powróci. Rozmawiamy o postrzeganych jako kontrowersyjne decyzjach reżysera, które mają jednak źródło we wcześniejszych filmach serii (zwłaszcza w "Powrocie" i w "Zemście") - jeżeli spojrzeć na nią z szerszej perspektywy, nie są nowe, a jedynie pogłębione; o książkowej wersji "Finału", która wyjaśnia kilka pominiętych na ekranie kwestii; a także o tym, co właściwie definiuje Michaela Myersa i dlaczego nie jest to jedynie maska.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

NEWSLETTER FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2022 Soundrive

NEWSLETTER

Najlepsze artykuły o muzyce