Obraz artykułu Wilkołak nocą. Marvel bawi się w horror z lat 30.

Wilkołak nocą. Marvel bawi się w horror z lat 30.

Miało być nawiązanie do klasyków kina grozy z lat 30. i 40., ale poza cyfrową czernią i bielą, adekwatną scenografią i głównym bohaterem rodem z klasyków Universala, "Wilkołak nocą" niewiele się różni od standardu, jaki przez ponad dekadę Marvel Studios wypracowało. To wciąż to samo poczucie humoru, te same chaotyczne sceny akcji, ale rozrywkowości nie można im odmówić. W kolejnym odcinku podcastu Nightslime zdrapujemy fasadę z odcinka specjalnego osadzonego w świecie MCU i sprawdzamy, czy ma do zaoferowania więcej od kilku wizualnych trików.

Rozmawiamy o historii komiksowego Wilkołaka nocą, postaci o pięćdziesięcioletniej historii, która na stronach własnego tytułu w połowie lat 70. pomogła zadebiutować dzisiaj znacznie popularniejszemu herosowi - Moon Knightowi; opowiadamy o lepszym wydaniu Man-Thinga od tego z filmu z 2005 roku, ale niepotrzebnie podciągniętym pod żart; o tym, że MCU rozrasta się o mutantów, wampiry i potwory, ale włodarzom studia wciąż brakuje odwagi, by odciąć się od utartych schematów.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

NEWSLETTER FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2022 Soundrive

NEWSLETTER

Najlepsze artykuły o muzyce