Obraz artykułu 5 płyt: Kuzugo

5 płyt: Kuzugo

Duet Kuzugo powstał przez przypadek, jako rozwinięcie eksperymentalnej audycji radiowej i podobnie jak nieoczywiste jest jego brzmienie, zaskakujące są również stojące za nim inspiracje, o czym przekonacie się w kolejnej odsłonie cyklu 5 płyt.

Johann Sebastian Bach - "Goldberg Variations" grane przez Glenna Goulda

Ważna dla mnie płyta. Bach, który jest mistrzem przeplatania się motywów, ale w wersji ciut bardziej nowoczesnej, na fortepianie. Znam pierwszą połowę na pamięć i jest to rodzaj pamięci mruczącej pod nosem, czasami gubiącej wątki, a potem wracającej na dobry tor. W podobny sposób, wykonując codzienne czynności, wymyślam nowe melodie, a raczej dowiaduję się, co mi chodzi po głowie. Jak się wsłuchacie, to usłyszycie jak Glenn Gould nuci sobie podczas grania [Zuzanna Kofta].

The Velvet Underground & Nico - "The Velvet Underground & Nico"

Kiedy pierwszy raz usłyszałam The Velvet Underground na początku liceum, nie mogłam uwierzyć, że taka muzyka istnieje. Może znacie to uczucie. Znałam już wcześniej The Doors i tym podobne zespoły z tej epoki, byłam nawet zła, że nikt mi wcześniej nie puścił The Velvet Underground - tyle straconego czasu. Wydaje mi się, że ich muzyka idealnie oddawała istotę nastoleństwa - trochę niewinna, trochę już dorosła, czasami niepokojąca [Zuzanna Kofta].

Kuzugo wystąpi podczas Soundrive Festival 2022 (9-13 sierpnia 2022 roku), więcej informacji TUTAJ.

 

Podróże Pana Kleksa (ścieżka dźwiękowa)

Tworzenie muzyki dla dzieci wymaga - wydaje mi się - wyjątkowo wyrazistych środków. Może dzięki temu ta płyta jest tak muzycznie wielobarwna. Wspaniale przeplata się w niej bitowy klimat razem z nostalgią, które są dla mnie najwyrazistszymi znakami lat 80. Może zawarte na niej utwory nie są rewolucyjne muzycznie, ale bez wątpienia była dla mnie kamieniem milowym w postrzeganiu muzyki. Szczególnie elektronicznej, co dalej prowadziło mnie do zagłębienia się w twórczość Briana Eno, Talking Heads, Davida Bowiego, Devo i tym podobnych [Jakub Buchner].

David Bowie - "Scary Monsters (and Super Creeps)"
To jest chyba płyta z najdziwniejszymi piosenkami popowej gwiazdy. W moim pojmowaniu jest "typową płytą Bowiego" z klasycznie skomponowanymi piosenkami, powtarzającymi się refrenami i rockowymi solówkami gitarowymi. Dziwne na tej płycie są natomiast wokale Bowiego. Brzmi tak, jakby co chwilę brakowało mu tchu, wydziera się, śpiewa nie do końca czysto, meandrując w dziwne melodie albo wchodzi w absurdalny falset. Ciężko stwierdzić, czy ta płyta jest świetna czy średnia, ale to jest coś, co mnie w niej totalnie pociąga [Jakub Buchner].

Bibio - "Green EP"

Bibio, czyli Stephen Wilkinson, to brytyjski producent muzyczny. Posiadam tę EP-kę już od kilku lat, ale posłuchałem jej pierwszy raz dopiero kilka miesięcy temu i od razu stała się jedną z moich ulubionych płyt. Zupełnie gitarowa muzyka, która brzmi wyjątkowo i nieprzeciętnie. Psychodeliczna produkcja momentalnie mnie wciągnęła. Jako gitarzyście, Bibio wrócił mi wiarę, że jeszcze coś ciekawego można wyciągnąć z tego instrumentu [Jakub Buchner].


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

NEWSLETTER FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2022 Soundrive

NEWSLETTER

Najlepsze artykuły o muzyce