Obraz artykułu Hyperpop już nie żyje?

Hyperpop już nie żyje?

W 2019 roku hyperpop wydostał się z niszy i zaistniał w świadomości szerszego grona odbiorców. 100 Gecs wydało debiutancki album, Spotify udostępniło słynną playlistę, Charli XCX sięgnęła po gatunkowe patenty i skorzystała z nich na albumie "Charli", ale czy to już koniec? Czy odcięcie się od tego mikro-gatunku jego najbardziej prominentnych postaci będzie oznaczało uśmiercenie najbardziej nieoczywistego i wyrazistego zjawiska muzycznego ostatnich lat? O tym rozmawiamy w kolejnym odcinku podcastu Soundrive Live.

Próbujemy ustalić, czym właściwie jest hyperpop, bo chociaż pojawiają się w nim elementy rapu, drum'n'bassu, happy hardcore'u czy nawet nu metalu, został wyposażony we własne, charakterystyczne cechy - między innymi przesterowany bas, nadmierną kompresję oraz zniekształcony wokal, a także nostalgię do kultury internetu 2.0 z początki XXI wieku i bliskie związki ze środowiskiem LGBTQ+.

 

Rozmawiamy o kruchości nowych gatunków, które nie są w stanie przetrwać próby nawet kilku lat (chociażby witch house, trap metal, emo-rap czy vaporwave), ale również o rzadkich przypadkach wytworzenia swoistej nowej subkultury (synthwave); o tym, że nie ma niczego niewłaściwego w nakładaniu efektów i przesteru na ludzki głos; o wolności w tworzeniu, jaką artystom - często nadal nastoletnim - dał hyperpop; a także o tym, czy warto go ocalić.

 




Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

NEWSLETTER FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2022 Soundrive

NEWSLETTER

Najlepsze artykuły o muzyce