Ministry - "Moral Hygiene"

65%

Szalony Alu Jourgensenie, żebyś ty wiedział, jaki wpływ miała na mnie twoja twórczość. Z początku odbiłem się od Ministry, ale w późniejszym momencie życia było dla mnie (obok Killing Joke) zespołem, który otwierał głowę na inną muzykę niż thrash i death metal. Od tego czasu zawsze z ciekawością podchodzę do kolejnego wydawnictwa wytatuowanego dziadka w dredach i jego świty.

Z ciekawością, z sentymentem, z szacunkiem za to, ile dał mi ten zespół, ale niekoniecznie z wysokimi oczekiwaniami. Po reaktywacji w 2014 roku (Ministry rozpadło się zaledwie rok wcześniej) to już nie jest ta sama grupa, geniusz zaczął ulatywać, a sam Jourgensen stał się bardziej zachowawczy, czego zwieńczeniem był tragicznie zły "AmeriKKKant" sprzed trzech lat. Jak na tym tle wypada "Moral Hygiene"? Źle. Ale znacznie lepiej od poprzedniczki.

 

Zacznijmy od tego, co wypada dobrze - słychać, że wciąż mamy do czynienia z Jourgensenem. Starszym, ciut mniej bezczelnym, ale to bez wątpienia wciąż on. Wciąż z niekłamaną radością wykrzykuje hasła będące środkowym palcem wymierzonym w znaczną część nowoczesnego świata, wciąż szykanuje policję oraz faszystów i jest w tym zaskakująco przekonywający ("Get Started"). Nieustannie wplata w chłodne, industrialne tło poparte ciężkimi gitarami niezliczone, czasem wręcz perfidnie pocięte i poskładane sample i wciąż stosuje nieoczywiste, zaskakujące rozwiązania, które wywołują uśmiech na twarzy (choćby sposób, w jaki maszynowy ton Ministry tu i ówdzie uzupełnia harmonijka ustna). Jednocześnie ciekawych eksperymentów jest tym razem zauważalnie mniej.

 

W tym leży problem "Moral Hygiene" - słychać zachowawczość. Nie jest to pod żadnym pozorem album typu "umoszczę się ciepło w swojej wygodnej norce kompozycyjnej i nie będę poza nią wychodzić", ale nie jest to również materiał odważny albo pod kątem stylistyki obrazoburczy. Są tutaj świetne riffy, jest wiele kapitalnych pomysłów i równie wiele dłużyzn czy zapchajdziur. Jest to podwójnie bolesne, bo często trafiają w miejsca, w których zazwyczaj Ministry potrafiło wrzucić jakiś sampel czy inną niespodziankę. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że pies pogrzebany jest w tym, że chociaż Jourgensen wciąż ma cały arsenał świetnych pomysłów, zatracił chęć eksperymentowania i przekraczania granic.

 

Przez większość albumu nie czuć radości i naturalnego flow, które zawsze były determinantą stylu Ministry i nawet fenomenalny gościnny udział Jello Biafry z Dead Kennedys, który odśpiewał całe "Sabotage is Sex" (nota bene najlepszy utwór na płycie), nie wpływa korzystnie na całokształt, aczkolwiek bardzo przyjemnie przypomina to, co swego czasu panowie wspólnie tworzyli pod szyldem Lard.

 

Zaletą "Moral Hygiene" jest bardzo dobra produkcja - wszystko brzmi potężnie i przejrzyście. Gitary mają odpowiednią siłę, perkusja odpowiednią głębię, nic nie ginie w miksie, a sample i elementy industrialne są jasno uwypuklone. To swojego rodzaju standard, do którego przyzwyczaiły nas materiały Ministry, ale w tego rodzaju muzyce odgrywa tak dużą rolę, że nie można o nim nie wspomnieć.

 

Narzekam i marudzę, a może to po prostu kwestia niewłaściwych założeń? Bo "Moral Hygiene" nie jest złym albumem, to po prostu średniak z fajnymi przebłyskami. Być może żyłem nadzieją, że Al Jourgensen w cudowny sposób uniknie starzenia się i pewnego rodzaju muzycznego zmęczenia, które z czasem dotyka większość artystów? Może gdzieś podświadomie liczyłem na eksplozję dźwięków rodem z "Psalm 69" albo na wściekłego Ala, który najchętniej sypałby piachem między wszystkie możliwe trybiki systemu jak na "Rio Blood Grande"? Otrzymaliśmy osadzony w średnich tempach, zaskakująco piosenkowy album z kilkoma industrialnymi twistami i wrednymi samplami. Płytę nie najgorszą, odbijającą się nie tyle od oczekiwań, a od obrazu zespołu stworzonego w mojej głowie i pewnie w głowach wielu innych wieloletnich słuchaczy.


Nuclear Blast/2021



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive