10 000 Russos. Psychodeliczny rock z Portugalii

Snucie ponurych wizji przyszłości albo sentymentalne spoglądanie w przeszłość inspirują wielu twórców, ale portugalskie 10 000 Russos nie szuka poza teraźniejszością - dziwnymi, niespokojnymi czasami, które znalazły odzwierciedlenie na ich piąty albumie ("Superinertia"), a wkrótce będzie można tego doświadczyć ze zdwojoną siłą podczas kilku koncertów w Polsce.

W brzmienie zespołu z Porto od pierwszego, wydanego osiem lat temu krążka wpisane są transowe odloty z pogranicza rocka psychodelicznego i krautrocka okraszone przesterami i tą specyficzną aurą, przy której wystarczy zamknąć oczy, by nagle przenieść się do alternatywnej rzeczywistości. Muzycy 10 000 Russos nie tkwią jednak w miejscu, ich pomysły nieustannie ewoluują, a na nowym wydawnictwie zostały dodatkowo wzbogacone dzięki użyciu syntezatora.

Rozmowa z Soundrive (Pedro Pestana - gitara)

Nie zajmowałbym się muzyką, gdyby nie kuzyn, który mnie do tego namówił.

Zanim zajmowałem się muzyką, byłem grającym w piłkę nożną nastolatkiem.

 

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to Laurie Anderson i Ena Pá 2000.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Tommy Guerrero.

 

Mój ulubiony artysta niezwiązany z muzyką to Silvestre Pestana [portugalski artysta wizualny, poeta i performer].

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię, kiedy brzmi dobrze.


We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię, kiedy ma gówniane brzmienie.


Najbardziej w koncertach lubię ludzi i przesłanie niesione dźwiękiem.

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Live is Life" Opus.

 

W wolnym czasie lubię... Czas nie jest wolny.

 

Mój ulubiony cytat z książki to: Czasami nie wystarczy myśleć, trzeba myśleć o czymś z "Pamiętników Julesa Renarda" ilustrowanych przez Freda.

 

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mógł robić coś, co robiłem w dzieciństwie, nie miałbym niczego wspólnego z pieniędzmi.

 

W dzisiejszym świecie najgorsze są nadmierna paranoja, kultura strachu, nietolerancja, brak solidarności - w przypadkowej kolejności.

 

Polska kojarzy mi się z miodem Zbigniewa Susia i jajecznicą.

 

10 000 Russos ma w planach cztery koncerty w Polsce: 17 października w gdańskim Drizzly Grizzly; 19 października w stołecznej Hydrozagadce; 20 października we wrocławskiej Akademii21 października w krakowskim Klubie RE


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive