Zrozumieć komiks. Czerwona pigułka otwierająca oczy na świat komiksu

90%

Teoria komiksu przedstawiona w formie komiksu - co za niedorzeczny pomysł! To zupełnie tak, jakby opublikować książkę na temat teorii literatury albo film dokumentalny na temat teorii filmu... Ale przecież takich pozycji istnieją dziesiątki, a komiks nie dość, że doczekał się niewielu, to jeszcze postrzegane są jak dziwaczne fanaberie. To nie jedyna niesprawiedliwość, z jaką twórcy związani z tym medium muszą się mierzyć, a "Zrozumieć komiks" może pomóc w stawieniu im czoła.

Swoisty graficzny esej Scotta McClouda pierwotnie ukazał się w 1993 roku (w Polsce pierwsze wydanie opublikowano sześć lat temu) i błyskawicznie spotkał się z dużym zainteresowaniem, wyrósł na pozycję obowiązkową w kulturoznawczych kręgach akademickich, a jego zawartość wychwalali między innymi Alan Moore, Neil Gaiman czy sam Will Eisner, którego "Comics and Sequential Art" w "Zrozumieć komiks" jest zresztą kilkukrotnie przywoływane. W przeważającym stopniu są to jednak osoby, które albo już zrozumiały komiks, albo nigdy nie widziały w nim sztuki podrzędnej, a co z pozostałymi?

 

Trudno nie odnieść wrażenia, że McCloud przypomina wokalistę hardcore-punkowej kapeli, który pomiędzy utworami (w tak zwanych "nawijkach") przekazuje treści antykapitalistyczne czy prozwierzęce - wszyscy na sali zgadzają się z nim jeszcze przed przekroczeniem progu, to nawracanie nawróconych, wzmocnienie własnych przekonań, budowanie poczucia wspólnoty, ale czy przebicie tej bańki jest możliwe? Wydaje się to mało prawdopodobne. Do przełamania pierwszych lodów w zależności od zainteresowań, lepiej nadadzą się pełne akcji tytuły Marvela i DC Comics, niemalże literackie dzieła Alison Bechdel, zachwycające grafiki Alberto Brecci albo wielowątkowe kryminały Osamu Tezuki. McCloud umożliwia z kolei szersze otwarcie oczu, pełniejsze zrozumienie natury komiksu i obcowanie z nim z większą świadomością.

O tym, jak często komiks bywa sprowadzany do "książki z obrazkami" świadczyć może chociażby popularne podejście do tekstów recenzenckich, w których dominuje streszczanie fabuły. Bostoński autor podsuwa jednak zbiór narzędzi umożliwiających wzbogacenie lektury o znacznie bardziej różnorodne doświadczenia. Zaczyna od postawienia najprostszego z możliwych pytań - Czym jest komiks? - a odpowiada na nie w sposób, który musi być najbardziej rozrywkowym ustalaniem encyklopedycznej definicji w dziejach ludzkości. Jest tutaj rozdział historyczny, jest rozdział poświęcony słowu, a im więcej przyswoi się informacji, tym coraz większego znaczenia nabiera sposób poprowadzenia nawet pojedynczej linii. Z początku można się poczuć jak świeżo odłączony od Matrixa Neo, który pyta obserwującego ekrany kompana: Po co patrzysz na te kody? i w odpowiedzi słyszy: [...] Przywykniesz. Ja już nie widzę kodu, tylko blondynki, brunetki, rude, ale pod koniec ostatniego rozdziału każdy z łatwością będzie w stanie łamać kody komiksów, już nigdy nie spojrzy na nie w taki sam sposób.

 

Z jednej strony McCloud opisuje zjawiska o ogólnym charakterze, chociażby odnajdywanie ludzkich twarzy we wszystkim, co składa się z dwóch równoległych kropek z linii umieszczonej pod nimi albo posiłkuje się niezliczonymi graficznymi cytatami dla zobrazowania zjawisk znanymi kadrami czy postaciami (chociażby Spider-Manem, królikiem Bugsem, Popeyem czy Tintinem). Z drugiej nie stroni od niuansów, doskonale wyjaśnia, dlaczego rozwijający się w izolacji komiks japoński tak bardzo różni się od zachodniego albo zwraca uwagę na subtelne różnice w oddziaływaniu na siebie słowa i obrazu w zależności od dobranych proporcji każdego z nich. Na nieco ponad dwustu stronach podjął szereg tematów w taki sposób, by przekazać podstawowe informacje, ale też zachęcić do pogłębiania ich i dalszych poszukiwań (chociażby w jego dwóch innych tytułach o podobnej tematyce). Jest jednym z tych rzadkich przypadków profesora z powołaniem, który złożone zjawiska opisuje z lekkością, humorem, odpowiednią dawką teorii oraz ciekawostek, z zaraźliwą pasją.

Książki o teorii literatury i wykłady z teorii literatury bywają koszmarną przeprawą, po której miłość do beletrystyki przygasa. "Zrozumieć komiks" działa w dokładnie odwrotny sposób - aż ma się ochotę wyciągnąć z folii wysłużone tytuły sprzed lat i zgłębić ich zawartość ponownie, po wyposażeniu w "nową" parę oczu. Być może tak analityczne podejście do komiksu odbiera mu odrobinę magii, ale przyglądanie się sprawnym dłoniom manipulującym kubeczkami ostatecznie pozwala docenić sztuczkę jeszcze bardziej niż odgadywanie na chybił trafił, pod którym z nich znajduje się piłeczka. Komiks może być popołudniową rozrywką, chwilą relaksu z ulubionymi bohaterami, ale jeżeli jesteście żywo zainteresowani tym medium, zbiór obserwacji Scotta McClouda powinniście potraktować jak lekturę obowiązkową.


Zrozumieć komiks

Tytuł oryginalny: Understanding Comics
Polska, 2021

Kultura Gniewu

Scenariusz: Scott McCloud

Rysunki: Scott McCloud



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive