Enough! - "Darkside"

85%

Rozmowy o sensie wydawania wznowień kapel sprzed lat wciąż powracają - w końcu co miało ujrzeć światło dzienne, już ujrzało i każdy (zwłaszcza wydawcy) stara się patrzeć na przód. Z różnych przyczyn reedycje co rusz się jednak pojawiają - czasem materiał po raz pierwszy trafia na inny nośnik, kiedy indziej jest to coś wyprzedanego od tak dawna, że ceny rynkowe fizycznych nośników zbliżone są do cen organów.

Sam nie potrafię narzekać na reedycje i wznowienia - chociażby ze względu na rok, w którym się urodziłem niektóre starocie są poza moim zasięgiem. Słuchanie z Youtube'a nigdy nie zastąpi fizycznego nośnika, a w przypadku gdańskiego Enough! do niedawna nie miałem innych możliwości. Album "Darkside" (świeżo wypuszczony na winylu przez Trującą Falę, wzbogacony o dwa numery ze splitu z Juggling Jugulars) to jedna z najciekawszych rzeczy, jakie przytrafiły się zarówno Trójmiastu, jak i scenie crustowej w ogóle.

 

Największą siłą Enough! jest wyraźnie widoczny romans z ówczesnym death metalem. Muzyka choć osadzona na crustowych patentach i pędząca do przodu nieprzerwanie na d-beatowej motoryce, osiąga tutaj niesamowity ciężar. To ewidentnie świadomy wybór, uwypuklony w miksie, za który odpowiada Roman Dmowski (zbieżność nazwisk przypadkowa). Uwydatnienie niskich tonów i wysunięcie na przód silnie przesterowanych gitar, dodatkowo wsparte przez dwa wokale (świetny Beaty Stefanowicz i wybitnie niski ryk Tomka Pawlaka), sprawia, że każda zagrywka Enough! miażdży słuchacza. Brzmienie i produkcja to zdecydowanie największy atut tego materiału, a przeniesienie "Darkside" na czarny placek dodatkowo potęguje efekt.

 

Kompozycyjnie mamy tutaj do czynienia z portretem sceny tamtych czasów. Enough! choć zauważalnie czerpie z brudnego death metalu, jest wciąż kapelą crustową i odnosi się do dojrzałej epoki w tej muzyki, wolnej od poszukiwań, znającej swoją sprawdzoną formułę. Kompozycyjnie Gdańszczanie nie wybijali się przed szereg, jeżeli zestawić ich z takimi klasykami jak Doom czy Extreme Noiste Terror. Mimo bazowania na schematach, jest w tej muzyce coś nieopisanego. Może to zgranie dwóch wokali, które momentami wychodziło lepiej nawet niż w Homomilitii (zwłaszcza w "Zderzenie Świata")? Może uczucie autentyczności w całym tym gniewie zaklętym w dźwięki? A może fakt, że chociaż Enough! nie odbiega od crustowych standardów z tamtych czasów, to cały ciężar i sposób kompozycji do tego stopnia zostały zrównoważone, że gdyby album zespołu z Trójmiasta postawić obok starych materiałów chociażby Grave, wcale by się nie wyróżniał?

 

W tym tkwi urok tego materiału - wszystko spójnie się zgrywa i nawet po dwudziestu pięciu latach po premierze ("Darkside" pierwotnie ukazało się w 1996 roku) broni się doskonale. Chociaż winyl wpadł mi w ręce niedawno, już zgubiłem rachubę w liczbie jego przesłuchań. Enough! jest brudne, piekielnie ciężkie, chamskie i spoiste wewnętrznie. "Darkside" nie ma gorszych momentów, wypełniaczy czy zapchajdziur i nie ma też potencjalnych "hiciorów" - każdy utwór wyjęty z kontekstu będzie reprezentatywny dla całego wydawnictwa. Wszystko się tutaj zgadza (oprócz koszmarnej okładki, która chociaż znacznie zmieniona względem wersji kasetowej, wciąż jest paskudna i to nie w ten przewrotny, pozytywny sposób, w jaki paskudne są na przykład okładki Cannibal Corpse). Nie sądzę, żeby Enough! kiedykolwiek stało się jedną z tych kapel, które dziesiątki lat po rozpadzie opuszczają podziemie i docierają do dużej liczby słuchaczy, ale nie zmienia to faktu, że akurat ta reedycja i możliwość dorwania "Darkside" na winylu po prostu cieszy. Odświeżenie albumu utwierdza w przekonaniu, że choć Enough! ma status zespołu kultowego tylko w wąskich kręgach, to status ten jest całkowicie zasłużony.


Trująca Fala/2021



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive