5 płyt: Cukier

Rock i muzyka elektroniczna ubarwione na czarno to fundament brzmienia duetu Cukier, ale jest w nim jeszcze wiele niuansów, odniesień i zaskakujących rozwiązań, o czym najlepiej świadczy tegoroczny album - "CK Anderson". Jakie jest źródło tego eklektyzmu? O tym można się z kolei przekonać, sprawdzając ulubione płyty z prywatnych kolekcji Amka i Bartka.

Nine Inch Nails - "The Downward Spiral"

Niezwykłe i nowatorskie połączenie rocka z elektroniką. Sposób, w jaki budowana jest dynamika kawałków (na przykład w "Ruiner" czy "Hurt") mega wpłynęła na utwory Cukru. Nagłe przeskoki głośno-cicho dodają dramaturgii całej historii opowiedzianej na płycie, a sama opowieść (bo to w końcu koncept album) przyprawia o dreszcze, jest bardzo poruszająca. Amek jest ogromnym fanem Trenta Reznora, więc wybór tego albumu nie jest zaskoczeniem.

Deftones - "Deftones"

Ta płyta, jak i cały dorobek Deftonesów, jest petardą! Niepowtarzalne, ciężkie, ale (jeśli można tak to określić) emocjonalne riffy (na przykład "Hexagram" czy "Battleaxe") w połączeniu z dreampopowym wokalem Chino są majstersztykiem. Pomimo agresywności, jest romantyzm - taką ambiwalencje kochamy. Dużo było zespołów, które próbowały grać jak Deftones, ale zazwyczaj (może pomijając Finch albo niektóre kawałki Glassjaw) wychodziło to z marnym skutkiem. Są niepowtarzalni!

Metz - "II"

Wyrośliśmy na słuchaniu kapel z post-hardcore'owej sceny ze Stanów Zjednoczonych. Fugazi, At the Drive-In, Shellac, Polvo, Rites of Spring czy Minor Threat - to są klasyki, ale Metz odkrywa ten gatunek na nowo. Wszystko brzmi brudno, ale współcześnie i baaaardzo skutecznie. Uwielbiany takie niedoskonałe partie gitar i basu (w niektórych kawałkach Cukru pewnie to słychać [śmiech]). Całość okraszone jest agresywnym wokalem, któremu nie brakuje melodii. Bardzo polecamy tę jak i inne płyty Metz. To jeszcze nieodkryta perełka wyprodukowana przez samego Steve'a Albini (gościa od Shellaca, Nirvany i wielu innych).

Bring Me the Horizon - "Sempiternal"

"Can Tou Feel My Heart" - skradło mi serce od pierwszego uderzenia. To jest dla mnie kwintesencja współczesnego rocka. Niesamowity wpiernicz niegitar połączony z wrażliwością melodii. Romantyzm, liryczne rozdarcie, cechy muzyki alternatywnej włączone zgrabnie w (dobrym tego słowa znaczeniu) komercję. Czasami budzę się w nocy i widzę tak Cukier.

Kaliber 44 - "W 63 minuty dookoła świata"

To moja płyta inicjacja. W liceum kolega z ławki pokazał mi Kaliber i właśnie tę płytę. To było dla mnie pierwsze zetknięcie z tym, że rap to nie muzyka kolegów, którzy pilnowali mojej klatki. Ogromna inspiracja.


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive