5 płyt: Jakub Skorupa

Wypowiedzi o tych pięciu płytach będą krótkie i raczej wspominkowo-skojarzeniowe, bo muzyka jest dla mnie trochę jak zapach, smak albo kolor - kojarzę ją z miejscami w przestrzeni oraz z czasem, w którym dane dźwięki mi towarzyszą. Trudno mi też było wybrać akurat pięć, więc ten wybór jest poniekąd reprezentatywny, lecz jednocześnie dokonany metodą losowania.

Hey - "Ho!"

Kasety, koszule w kratę i blokowiska lat 90. Miałem wówczas zaledwie kilka lat, ale jakimś sposobem chłonąłem teksty Katarzyny Nosowskiej, a na "Ho!" jest kilka piosenek, które towarzyszyły mi przez co najmniej kolejną dekadę. Sztos.

Nirvana - "Nevermind"

Są takie płyty, których słucham regularnie i "Nevermind" jest jedną z nich. Odkryłem ją w wieku czternastu lat, więc na długo po tym, jak Kurt Cobain udał się do wiecznego sanatorium. Absurdalny poziom neurotyzmu, wściekłości, poczucia humoru i popowych melodii. Albo idę w pogo, albo gapię się w sufit i nie ma mnie dla nikogo.

Oasis - "(What’s the Story) Morning Glory?"

Jako wielbiciel gitarowego popu, otwarcie mówię, że wyrosłem na tej płycie Oasis. "Wonderwall" i "Don't Look Back in Anger" to piosenki, które wywołują u mnie ciarki. Kupiłem tę kasetę w piątej klasie podstawówki, więc moi koledzy pytali, czy coś ćpam.

Arctic Monkeys - "AM"

Brak słów, tylko przekleństwa w celu wyrażenia euforii. Połączenie talentu storytellingowego Alexa Turnera z tym, co dzieje się tutaj w warstwie muzycznej to jak lot w kosmos z widokiem na cały wszechświat. Dzieje się.

Arlo Parks - "Collapsed in Sunbeams"

Leniwe letnie popołudnia, czas sączący się przez palce. Głos Arlo sprawia, że nawet najgorszy dzień ma w sobie promyk nienachalnego słońca.


No i tyle.


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive