Veps: W czarno-białym świecie łatwo o nieporozumienie

Szkolne zespoły zazwyczaj traktuje się jak gościa - trzeba nakarmić je inspiracjami, spędzić z nimi chwilę i pozwolić odejść, ale zdarzają się również takie szkolne zespoły, które od razu zdradzają ogromny potencjał i zostają stałym elementem życia gospodarzy. Veps jest właśnie taką grupą.

Helena, Maja, June i Laura znają się od czasów gimnazjum, pierwsze trzy z nich nawet od podstawówki, więc siłą rzeczy przyjaźń stanowi fundament założonego przez nie zespołu. Jego brzmienie najśmielej czerpie natomiast z indie rocka z przełomu wieków w jego najbardziej nostalgicznym i melancholijnym wydaniu. W czerwcu Norweżki wydały debiutancką EP-kę - "Open the Door".

Rozmowa z Soundrive

Nie zajmowałybyśmy się muzyką, gdybyśmy nie miały siebie nawzajem. Poznałyśmy się w gimnazjum i doszłyśmy do wniosku, że chciałybyśmy grać w zespole. Tak narodziło się Veps.

Zanim zajmowałyśmy się muzyką, robiłyśmy wiele różnych rzeczy. Niektóre z nas grały w piłkę nożną, inne grały muzykę klasyczną, występowały w teatrze, a jeszcze inne lubiły jazdę konną. Łączyła nas jednak pasja do kultury, a zwłaszcza do muzyki.

Nasza ulubiona muzyka z dzieciństwa jest bardzo różnorodna. Helena [Mariero Olasveengen, klawisze/wokal] dorastała, słuchając One Direction; Laura [Dodson, gitara/wokal] Vivaldiego i Queen, Maja [Berge, perkusja] Neila Younga, a June [Urholt, gitara basowa] Soundgarden i Pearl Jam. Może dlatego wszystkie wnosimy odmienne podejścia do muzyki do naszego zespołu i sposobu komponowania.

 

Nasz ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to: Girl in Red i Mika (Helena), PJ Harvey i Sonic Youth (Laura), Babe Rainbow i Kate Bush (Maja), Radka Toneff i Amanda Palmer (June).

 

Nasi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to Remedios Varo [hiszpańska malarka surrealistyczna], Francis Bacon, Wes Anderson i Edvard Munch - inspiruje nas wiele dyscyplin sztuki, nie tylko muzyka.

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubimy, kiedy kultura grania w zespole jest podtrzymywana przy życiu, kiedy łączone są ze sobą odmienne, zaczerpnięte z różnych czasów elementy muzyki i dodaje się do nich nieoczekiwane zwroty akcji.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubimy oddalenia pomiędzy artystą a słuchaczem i tego, że muzyka z wielkim potencjałem i talentem przegrywa z algorytmami.

Najbardziej w koncertach lubimy łączyć się z publicznością i wyrażać siebie, i jeszcze pokazywać na scenie inne oblicza naszych osobowości.

 

Nasza muzyka jest porównywana do indie rocka z lat 90., ale też do zespołów pokroju Belly, The White Stripes czy The Shivers.

 

Gdybyśmy mogły sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się nasz, byłoby to "Feed the Tree" Belly.

 

W wolnym czasie lubimy oglądać razem Larsa Monsena z norweskiego programu telewizyjnego o dzikim życiu, który był emitowany na początku wieku.

 

Nasz ulubiony cytat z programu telewizyjnego to: Odejdź! Nawet nie patrz na jedzenie! To słowa Larsa Monsena przemierzającego Kanadę, skierowane do niedźwiedzia grizzly w nadziei, że zrozumie język angielski...

 

Gdybyśmy w dorosłym życiu wciąż mogły robić coś, co robiłyśmy w dzieciństwie, nadal cieszyłybyśmy się małymi rzeczami, na przykład wejściem do sklepu z zabawkami albo zobaczeniem dzikiego zwierzęcia.


W dzisiejszym świecie najgorsze jest to, że ludzie postrzegają go w czarno-biały sposób. Nie ma miejsca na niuanse, co często kończy się ogromnym nieporozumieniem. Ten schemat powtarza się w wielu systemach i problemach obecnych na całym świecie.
 

Polska kojarzy się nam z metalową muzyką i pierogami! Bardzo byśmy chciały kiedyś do was przyjechać i zagrać koncert.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive