Rosa Vertov - "Day In Day Out"

86%

Po drugi album Rosy Vertov sięgnąłem w środku upalnego lata, z włączoną klimatyzacją, z odgłosami kosiarki za oknem - niewiele usłyszałem. Choćby przekręcić potencjometr na prawo aż do oporu, niczego to nie zmienia, poziom głośności nie jest istotny, liczy się dobór dźwięków. Melancholijne zwrotki albo hałaśliwe szumy zostają wchłonięte przez tło akustyczne, gdy natężenie bodźców okazuje się zbyt duże, ale warto zadać sobie trud i znaleźć czas oraz miejsce na przesłuchanie "Day In Day Out" w samotności i skupieniu - wtedy te subtelne utwory nabierają ogromnej mocy.

Słuchając pierwszych dźwięków otwierającego album "Over Again", można wręcz odnieść wrażenie, że wślizgnięcie się pomiędzy dźwięki nieintencjonalne było celem członkiń stołecznego zespołu.

 

Kilku pojedynczym pociągnięciom za struny gitary towarzyszą wyraziste uderzenia w ride - długo wybrzmiewający, charakteryzujący się łagodnością talerz - co stanowi doskonały podkład dla niemal wyszeptywanych, ale niepozbawionych melodii wokali. To tak delikatny, niewyraźnie sygnalizowany wstęp, że wydaje się nie tyle początkiem kompozycji, co jej dostrzeżeniem, a wcześniej mogła już tak płynąć i płynąć nawet przez kilka godzin.

 

Nie oznacza to bynajmniej, że Rosa Vertov gra na jedną modłę - talentowi do przemycania muzyki wraz z codziennym, nieprzykuwającym uwagi zgiełkiem towarzyszy równie dobrze opanowana umiejętność przerywania hipnotyzującej monotonii za pomocą wysuwającej się na front, nerwowej, motorycznej sekcji rytmicznej przywodzącej na myśl post-punk albo kombinacji nastroju z hałasem z okolic dreampopu. Niekiedy utwory rozwijają się od łagodnych anty-ballad w kierunku bliskim kakofonii, nałożeniu na siebie tak wielu warstw, że obraz traci wyraźność (na przykład w końcówce "Days in Vain", gdzie osobliwe brzmienie syntezatora wraz z sekcją rytmiczną tworzy coś na kształt motywu przewodniego najbardziej niepokojącego cyrku na świecie, ale dwugłos złożony ze śpiewu i melorecytacji kontruje niemalże romantyczną aurą), ale nigdy nie traci wyrazistości.

 

Osobom zaznajomionym z "Who Would Have Thought?" - debiutanckim albumem zespołu - może się wydawać, że powyższe próby złamania kodu nadawanego przez Rosę Vertov odpowiadają również utworom sprzed czterech lat i rzeczywiście "Day In Day Out" ma charakter spójnej kontynuacji. Kontynuacji, a nie powtórzenia. Niezmienna pozostała atmosfera o konsystencji ruchomych piasków - chwilę po wdepnięciu w nią, zostajemy wciągnięci po same uszy, a każda próba wypłynięcia na powierzchnię kończy się jeszcze większym obezwładnieniem. Najwyraźniejszą zmianą jest z kolei udoskonalenie rzemiosła kompozytorskiego, wprowadzenie większej różnorodności nie tylko w ramach poszczególnych kawałków, ale także rozplanowanie ich jeden obok drugiego tak, aby odsłuch pełnych czterdziestu minut utrzymywał zainteresowanie za pomocą zróżnicowanej dynamiki i zaskakującej ornamentyki. Świetny, choć niereprezentatywny przykład to "Fretful", gdzie gościnnie zagrał na saksofonie Ray Dickaty, niegdyś muzyk Spiritualized.

 

Frazes o nagraniu dojrzalszego albumu pasowałby jak ulał, ale ukrywa się w nim pobłażliwe spojrzenie na wcześniejsze wydawnictwo, co byłoby krzywdzące. "Who Would Have Thought?" na pewno jest materiałem prostszym i surowszym, ale to jego siła, a nie słabość. Znowu odnosząc się do wyjątkowo upalnego, tegorocznego lata, "Day In Day Out" sprawia z kolei wrażenie walki o sen w trakcie tropikalnej nocy, utrzymującego się stanu z pogranicza jawy, pomieszania rzeczywistości z majakami. Jeżeli lubicie udawać się w nieznane, ale tylko na kilka kroków, nie tracąc z oczu widoku na bezpieczną przystań, ten album będzie dla was doskonałym kompasem.


wydanie własne/2021


Rosa Vertov wystąpi na Soundrive Festival 2021, który odbędzie się w dniach 10-15 sierpnia. Więcej informacji TUTAJ.


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive