Moriarty, tomy 1-2. Zjeść bogatych!

79%

Historia Jamesa Moriarty'ego rozpoczyna się dwieście lat po zbrodniach dokonanych przez Kubę Rozpruwacza i sto jedenaście przed wybuchem punk rocka. Nie jest równie szokująca i medialna, ale w fikcyjnym świecie Arthura Conana Doyle'a niosła równie dalekosiężne konsekwencje. Wersję Ryosuke Takeuchiego odróżnia natomiast to, że "Napoleon zbrodni" i "największy rywal Sherlocka Holmesa" w jednym potrafi wzbudzać sympatię.

O tym, że Moriarty nie był dla Doyle'a aż tak istotną postacią można się dowiedzieć nawet z dodatku do pierwszego tomu mangi. Zyskał wyższą rangę dopiero wówczas, gdy jego dalszymi lub alternatywnymi losami pokierowali inni autorzy (chociażby Alan Moore w "Lidze Niezwykłych Dżentelmenów" albo Neil Gaiman w "Studium w szmaragdzie"), czego Takeuchi (znany z "All You Need is Kill", na podstawie którego powstał film "Na skraju jutra" z Tomem Cruisem) jest kolejnym przykładem.

 

Działalność Moriarty'ego jest w tym ujęciu dokładnie umotywowana. Jedną trzecią pierwszego tomu poświęcono ukazywaniu jego dzieciństwa i narastającej niechęci do arystokracji dodatkowo podsycanej przez jej przedstawiciela - młodocianego Alberta, który najpierw przyczynił się do adoptowania genialnej sieroty o wywrotowych poglądach, a później stworzył dla niej warunki, by wcieliła w życie tajną rewolucję. Po porównaniu z pierwowzorem, transformacja do złudzenia przypomina tę, którą niedawno, po przybraniu twarzy Emmy Stone, przeszła Cruella de Vil, ale podszyta nie tyle osobistymi pobudkami, co społeczno-polityczną misją.

Sposób nadania czarnemu charakterowi ludzkiego oblicza może kojarzyć się z Disneyem, ale później, gdy Moriarty i jego ekipa są już dorosłymi mężczyznami dysponującymi środkami i władzą umożliwiającymi realizację misternego planu (jeden z nich po sprytnej manipulacji gangiem handlarzy narkotyków zostaje nawet szefem dopiero utworzonego MI6), więcej jest w nich ze stojących po stronie ludu Robinów Hoodów, niszczących wroga od wewnątrz Konradów Wallenrodów czy niehamujących się przed stosowaniem nawet ostatecznych i bezwzględnych środków Punisherów. To właśnie ostatnia z tych cech sprawia, że Moriarty nie został przemieniony po prostu w Sherlocka Holmesa o innym imieniu - morderstwo jest dla niego jednym z wielu środków do osiągnięcia celu i niczym więcej. Sam na samym początku pierwszego tomu deklaruje: Musimy zniszczyć złych arystokratów i nic nie jest w stanie go zatrzymać.

 

Nienawiść do chciwych, leniwych, aroganckich elit nie potrzebuje dodatkowych wyjaśnień, to motyw znany w literaturze, filmie, nawet w komiksie (chociażby "V jak Vendetta" Alana Moore'a) od dekad, znany nawet z życia codziennego - w ostatnim czasie blisko sto pięćdziesiąt tysięcy osób podpisało się pod internetową petycją namawiającą do uniemożliwienia powrotu na Ziemię miliarderowi Jeffowi Bezosowi po planowanej przez niego podróży w kosmos. Takeuchi nie bazuje jednak wyłącznie na instynktownej niechęci wyzyskiwanych do wyzyskujących, udziela niemalże historycznej lekcji dotyczącej imperialistycznych zakusów Wielkiej Brytanii, ich konsekwencji i bezkrwawej wojnie klas, która przejawia się przede wszystkim wzajemnym obrzydzeniem i złorzeczeniem. To ważny element mangi, bo ugruntowuje motywacje Moriarty'ego i jego ekipy. Nie są jedynie przystojnymi młodzieńcami na wojnie pomiędzy dobra ze złem, to ludzie o jasno określonych ideałach, traktujący siebie samych jak narzędzia służące osiągnięciu zwycięstwa i gotowi na każde poświęcenie dla dobra ojczyzny (oryginalny tytuł to "Patriota Moriarty", ale w Polsce patriotyzm oglądamy zazwyczaj w krzywym zwierciadle, więc skrót wydaje się słusznym rozwiązaniem).

Połączenie genialnego umysłu z determinacją i moralną niejednoznacznością potrafi zafascynować, o czym można się przekonać za pomocą kontrastu, kiedy wprowadzona zostaje postać Holmesa. Niewiele różni go od Moriarty'ego, ale działanie na zlecenie, a nie z głębszych pobudek i kurczowe trzymanie się litery prawa sprawiają, że po prostu wydaje się nudniejszy. Na pewno jest potrzebny, jego obecność w "Noahtic" - kryminalne usytuowanym na pokładzie statku pasażerskiego - wzmacnia napięcie, sprawia, że ryzyko niepowodzenia planu nagle rośnie, a napięcie pomiędzy nim a Moriartym przypomina śmiertelnie niebezpieczną rozgrywkę szachową w stylu bohaterów Ala Pacino i Roberta De Niro w "Gorączce". Niemniej wydaje się kolejnym nieszczególnie wyróżniającym się połączeniem Spike'a Spiegela z "Cowboy Bebop" z detektywem Conanem.

 

Przed mangą Ryosuke Takeuchiego maluje się wyraźna przeszkoda - choć jej początek intryguje, nietrudno sobie wyobrazić, że nieustanne powtarzanie krótkich historyjek, w których arystokracja zostaje rozliczana ze swoich niegodziwości (a popierający cel, lecz nie metody Holmes próbuje ukrócić te działania) w końcu stanie się powtarzalna i przewidywalna. Przyszłe tomy pokażą, jak zostanie to rozwiązane, a póki co dostaliśmy świetnie zapowiadający się kryminał z wyrazistymi postaciami i przesłaniem typu "zjeść bogatych", które niestety nadal pozostaje aktualne.


Moriarty
Tytuł oryginalny: Yuukoku no Moriarty

Polska, 2021

Waneko

Scenariusz: Ryosuke Takeuchi

Rysunki: Hikaru Miyoshi



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive