Karin Ann. Oniryczny, mroczny pop ze Słowacji

Dziewiętnastolatka zza naszej południowej granicy niemalże z dnia na dzień rośnie w siłę i zwłaszcza w Polsce nieustannie powiększa grono fanów i fanek. Najpierw podbiła serca rówieśników w mediach społecznościowych, a na początku czerwca można było ją usłyszeć na żywo podczas wspólnych koncertów z Sanah.

Ann wpisuje się w nurt młodych artystek sprawnie łączących melancholijną, niekiedy wręcz przygnębiającą aurę z przebojowością i talentem do wpadających w ucho melodii. Podobnie jak Holly Humberstone, Olivia Dean czy Billie Eilish znajduje punkty wspólne dla skrajności, porusza tematy związane z równością płci, dyskryminacją czy zdrowiem psychicznym, a jej wrażliwość i emocjonalność nie pozwalają przejść obok tej muzyki obojętnie.

Rozmowa z Soundrive

Nie zajmowałabym się muzyką, gdyby nie uraz dłoni, w związku z którym musiałam opuścić szkołę artystyczną.

 

Zanim zajmowałam się muzyką, byłam dzieckiem [śmiech].

 

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to "The NeverEnding Story" Limahla - uwielbiałam tę piosenkę, kiedy byłam mała.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to "Dopamine" Børns.

 

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to Tim Burton, MLMA [koreańska artystka wizualna i projektantka mody] i Tara Khorzad [projektantka mody].

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię, kiedy podejmowane są dyskusje na ważne tematy.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię, kiedy jest pozbawiona jakiegokolwiek znaczenia.

Najbardziej w koncertach lubię, kiedy publiczność reaguje żywiołowo. Kiedy skacze, śpiewa, tańczy, klaszcze i krzyczy.

 

Moja muzyka jest porównywana do onirycznego, mrocznego popu.

 

Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to... Nie potrafię wybrać tylko jednego.

 

W wolnym czasie lubię przebywać z moimi psami.

 

Mój ulubiony cytat z filmu to... Nie potrafię wybrać tylko jednego.

 

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mogła robić coś, co robiłam w dzieciństwie, nie myślałabym zbyt dużo.

 

W dzisiejszym świecie najgorsza jest nienawiść.

 

Polska kojarzy mi się z trasą koncertową [śmiech].

 

fot. Ondrej Pycha


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive