Usagi Yojimbo. Saga, księga 8

83%

Wymyślanie przygód tej samej postaci przez kilka dekad to zadanie niełatwe - po drodze może pojawić się wypalenie (jak u Akiry Toriyamy, który na pewnym etapie miał serdecznie dosyć "Dragon Balla") albo mimo szczerych chęci, zaczyna brakować pomysłów (jak u Todda McFarlane'a i "Spawna"). Stan Sakai jakimś sposobem zdołał jednak uchronić się i przed jednym, i przed drugim, a ósmą księgę "Usagi Yojimbo" czyta się z taką samą przyjemnością, jak pierwsze spotkania ze zwierzęcą wersją Toshiro Mifune.

Chociaż zarówno poziom, jak i treść komiksu na przestrzeni wielu lat pozostawały zbliżone, każdy tom Sagi ma cechy szczególne. Tym razem nie jest to obecność niektórych elementów typowych dla stylu Sakaia, lecz ich brak - przygód spod znaku "monster of the week", gdzie Usagi w pojedynczym rozdziale rozprawiałby się z przeciwnikiem właściwie nie ma, przytłaczająca większość to bardziej złożone historie, a w dodatku niemal całkowicie wyrugowano z nich motywy nadnaturalne.

 

Na tyle, na ile w komiksie z królikiem w roli głównej mogło być to możliwe, "Księga 8" celuje w realizm. Dopiero daleko za pierwszą połową tomu (w rozdziale "Kyuri") pojawiają się wodne demony Kappa, z którymi wygrać można niemal wyłącznie za pomocą ogórków i przekupstwa, co w połączeniu z króciutki "Buntori" na zamknięcie (gdzie Usagi zostaje świadkiem walki duchów samurajów) stanowi jedyne momenty, gdy japońsko-amerykański autor sięga po tematy rodem z feudalnego Archiwum X. Nie oznacza to jednak, że zabrakło nawiązań do horroru, którym Sakai posługuje się na podobnych zasadach, jakimi kieruje się Eric Powell w "The Goon" - budując specyficzne tła i konteksty.

Jedna z najciekawszych historii tomu to "Tajemnica piekielnego malowidła", gdzie odcięta od świata przez usytuowanie i ulewny deszcz świątynia pozwala zbudować klaustrofobiczny nastrój. Uwięzieni w niej goście próbują zdemaskować mordercę, a dreszczy dodają legendy związane z rzekomo śmiertelnie niebezpiecznym obrazem. Nie jest to może misterna intryga, która wymagałaby dogłębnego analizowania, by odkryć, kto stoi za morderstwami (przypomina raczej odcinek "Scooby Doo, gdzie jesteś?"), ale nadrabia atmosferą, świetnie rozplanowanymi choreografiami walk i dbałością o nadanie przynajmniej śladowej osobowości każdej, nawet znajdującej się na odległym planie postaci.

 

Od dość podobnych wydarzeń ("Morderstwo w gospodzie"), ale utrzymanych w duchu klasycznego kryminału spod znaku Agathy Christie rozpoczyna się "Księga 8" i także tutaj Sakai podchodzi do swoich postaci z dużą sympatią. Nawet ktoś, kto za kilka stron ma zostać pozbawiony życia dostaje imię i nazwisko oraz zarys tożsamości, dzięki czemu jego śmierć może nie jest bardziej przejmująca, ale nabiera odrobinę większej wagi. To może być nikczemny Rodriguez (rzadki przypadek obecności obcokrajowca w "Usagi Yojimbo"), który za pomocą machinacji próbuje zaspokoić pragnienie ujrzenia harakiri na własne oczy; to może być zainspirowany "Jednorękim szermierzem" (klasykiem z Hongkongu autorstwa Cheh Changa) Takashi Mizuna albo leniwy stróż prawa Wada - każdy ma w sobie coś niepowtarzalnego.

Poza bohaterami o jaskrawych cechach charakterów, rytm fabule nadają również zjawiska zaczerpnięte z japońskiej kultury. Niektóre z rozdziałów wydają się wręcz skonstruowanie na bazie encyklopedycznych haseł, ale nigdy nie brakuje im substancji. Na przykład w "Shoyu" dowiadujemy się, jak powstanie sos sojowy; w innym rozdziale podjęty zostaje temat ubasute, czyli dobrowolnego odchodzenia starszych osób w ustronne miejsce, gdzie mogą w samotności umrzeć i w konsekwencji odstąpić swoją porcję skromnego posiłku młodszym osobom; a w jeszcze innym poznajemy suiseki, sztukę eksponowania kamieni pokazaną niemal jako satyra na dzisiejszy rynek kolekcjonerski.

 

Przy ósmej księdze nikt już nie może mieć wątpliwości, czego po "Usagi Yojimbo" należy się spodziewać (aczkolwiek sposób pisania Sakaia jest na tyle przystępny, że równie dobrze można od tego tomu zacząć zapoznawanie się z Japonią epoki Edo i antropomorficznymi samurajami), a jednocześnie nieustanne starcia z bandytami, etos ronina o złotym sercu i do pewnego stopnia powtarzalność nigdy się nie nudzą. Może w tym tkwią sukces i długowieczność tej serii - autor nie podejmuje ryzykownych decyzji (te zostawił sobie na spin-off "Space Usagi"), trzyma się konwencji, którą tysiące osób na całym świecie pokochały i przy każdym spotkaniu wkłada całe serce w ponowne przygotowanie naszego ulubionego dania.


Usagi Yojimbo. Saga, księga 8

Tytuł oryginalny: Usagi Yojimbo. Saga, volume 8

Polska, 2021

Egmont

Scenariusz: Stan Sakai

Rysunki: Stan Sakai


Usagi Yojimbo. Saga, księga 7. Gdyby Kurosawa hodował króliki


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive