Siła dad rocka

Dad rock nie jest gatunkiem, to po prostu gitarowa muzyka ojców, a więc wszystko, co ukazało się przynajmniej trzydzieści lat temu - od Deep Purple po Pearl Jam. O ile z początku było to jednak pejoratywne określenie, o tyle teraz często używane jest z dumą, a z okazji Dnia Ojca przygotowaliśmy playlistę z czterdziestoma obowiązkowymi dadrockowymi utworami trwającymi łącznie trzy godziny.

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zaburzyli harmonii chociaż odrobinę. Znajdziecie tutaj takie przeboje, jak "Immigrant Song" Led Zeppelin, "Sultans of Swing" Dire Straits albo "I Can't Dance" Genesis, ale wybraliśmy również kilka nieoczywistych pozycji. Jeżeli Pink Floyd, to w krótkim, garagerockowym "The Nile Song"; jeżeli "Layla" to nie akustyczna wersja Erica Claptona, tylko elektryczny pierwowzór Derek & The Dominos; jeżeli Bob Dylan, to w jednym z jego najbardziej wymownych protest songów - "Ballad of a Thin Man"; jeżeli Brian Eno, to nie jako wizjoner ambientu, a jako gwiazda rocka.

 

Do tego przypominamy kilka pochłoniętych przez odmęty czasu zespołów i artystów pokroju Arcadium, Jade Warrior czy Jobriath; a Polskę reprezentują Turbo, TSA oraz Budka Suflera w najbardziej hardrockowym kawałku w swoim dorobku.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive