Really From. Jak połączyć jazz, indie rock i emo

Zaczynali w 2014 roku jako People Like You (pod tą nazwą wydali dwa albumy - "This Is What You Learned" oraz "Verse") i szybko przykuli uwagę osób przemierzających bezkres internetu w poszukiwaniu dotąd niespotykanych, zaskakujących brzmień. Połączenie jazzowego warsztatu (część składu to absolwenci prestiżowego Berklee College of Music) z osobistym przekazem utrzymanym w duchu emo oraz indie rockową przebojowością okazało się strzałem w dziesiątkę.

Nazwa People Like You z czasem stała się kłopotliwa, więc ekipa z Bostonu zamiast rozprawy sądowej, postawiła na nowy początek i kontynuowanie działalności pod szyldem Really From. Nie jest to jednak zmiana wyłącznie symboliczna - zespół dopracował swoją nietypową formułę do perfekcji, a w tekstach porusza kulturowe i społeczne problemy o globalnym zasięgu ukazane z jednostkowej perspektywy.

Rozmowa z Soundrive (Chris Lee-Rodriguez - gitara, wokal)

Nie zajmowałbym się muzyką, gdybym nie oglądał "Szkoły rocka" jako dziecko.

 

Zanim zajmowałem się muzyką, byłem dzieckiem.

 

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to ska.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Tierra Whack, DMX i Half Waif.

 

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to Bong Joon-Ho [reżyser między innymi "Parasite"], Octavia E. Butler [pisarka science-fiction] i Tiffany Mallery [ilustratorka].

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię szczerość.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię braku serca.

 

Najbardziej w koncertach lubię wspólnotę w doświadczaniu muzyki z innymi ludźmi.

 

Nasza muzyka jest porównywana do restauracji z gwiazdką z przewodnika Michelin.

 

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to coś Nnamdïego.

 

Gdybym mógł zadać mojemu ulubionemu artyście jedno pytanie, dowiedziałbym się, gdzie najbardziej lubi jeść.
 

Największa mądrość, jaką w życiu usłyszałem to: Życie to jedyne, czego pieniądze nie kupią.

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mógł robić coś, co robiłem w dzieciństwie, bawiłbym się w basenie z piłeczkami.

 

Gdybym mógł zakończyć jeden spór, który dzieli ludzi, zlikwidowałbym kapitalizm i imperializm.

 

Polska kojarzy mi się z moją mamą. Pochodzi z Puerto Rico, ale została nazwana po Polce, z którą pracowała moja babcia.

Rozmowa z Soundrive (Matt Hull - trąbka)

Nie zajmowałbym się muzyką, gdyby nie wsparcie mojej rodziny.

 

Zanim zajmowałem się muzyką, byłem świetny w zabawach z figurkami.

 

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to ska.
 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Mercet, Art Farmer - zwłaszcza album "Sing Me Softly of the Blues" - i El Michels Affair.

 

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to Jeffrey Hull [malarz, grafik], Ursula K. Le Guin [pisarka science-fiction i fantasy] i David Lynch.

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię pasję.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię obłudnej sieczki.

 

Najbardziej w koncertach lubię spontaniczność.

 

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to coś The Shaggs.

Gdybym mógł zadać mojemu ulubionemu artyście jedno pytanie, zapytałbym, jaką pije kawę.

 

Polska kojarzy mi się z moją polską rodziną od strony mamy i pradziadka, po którym dostałem imię. On także był muzykiem. A do tego z trębaczem Tomaszem Stańko.

 

fot. Nick Surette & Elle DioGuardi; art. Madison Arrichiello


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive