Zdechły Osa - "Sprzedałem dupe"

96%

"[...] To płyta, która powinna spodobać się nawet wrogom rapu. [...] Czysty rap [...] po polsku brzmiałby śmiesznie. Sprzedanie go w tym kraju wymagało odpowiedniego »opakowania«. [...] Aranżacja jest tu nie tylko ciekawa i nowatorska, pełna pomysłów i nieoczekiwanych zwrotów muzycznych, ale także czytelna i świadoma [...]. Aż dziw bierze, z jaką swobodą autorzy posługują się instrumentami i elektroniką" - ten poszatkowany cytat nie dotyczy debiutanckiego albumu Zdechłego Osy, ma niemal trzydzieści lat, ale pasuje tutaj jak ulał.

Tymi słowami Krzysztof Kotowski opisał pierwszy solowy album Kazika - "Spalam się" - na początku 1992 roku na łamach magazynu Tylko Rock... I wszystko w tym zdaniu może się źle kojarzyć. Nie dość, że czasopismo porównywane obecnie do katalogu stałej wystawy w skansenie rocka, to jeszcze tekst odnoszący się do autora licznych autoplagiatów i wątpliwej wartości protest songu z ubiegłego roku.

 

Najistotniejszy jest jednak kontekst - blisko trzy dekady temu Kazik był innowatorem i nikomu się nie kłaniał. Nagrywał to, na co miał ochotę bez względu na konwenanse i oburzenie wszelakich środowisk, a kiedy wydawca postanowił opatrzyć "Spalam się" hasłem najlepszy raper Wschodu, Staszewski zdecydowanie się od tego odciął. To dokładnie ten sam sposób działania, który cechuje działalność Osy. W wywiadzie dla Newonce uznał nawet, że wolałby uchodzić za żula niż za rapera.

 

W rezultacie najbardziej hiphopowy na "Sprzedam dupe" jest utwór, na początku którego pada: Jebać hip-hop ("West Coast"), a od pozostałych emanuje szerokie spektrum inspiracji. W "Gta Wrocław" można doszukiwać się wpływów big beatu, ze szczególnym wskazaniem na Overseera i jego debiutancki album - "Wreckage" (jeżeli graliście w "Need for Speed: Underground", to na pewno znacie); "ADHDLGBTHWDP " przypomina współczesny punk rap w wydaniu Bob Vylan czy Nova Twins (co jest raczej zbiegiem okoliczności, a nie faktyczną inspiracją); "Razem w getcie" zahacza o witch house; "Rest in Shit 2" wchodzi w niego jeszcze głębiej, wydobywając elementy chiptune'u czy synth-punku; "Stray Dogs" nawiązuje do 2-step garage'u; przebojowe "Zakochałem się w twojej matce" brzmi jak Dr. Hackenbush grający cover Nirvany; w "Patolove" synthwave'owe akordy sparowano z przejściem na tomach w yachtrockowym stylu; "Spytaj policjanta" to oczywisty follow-up "Spytaj milicjanta" Dezertera w zaktualizowanej wersji; a "Na więcej" to brukowy love song przypominający "6 lat później" Kultu (refreny obydwu zaczynają się nawet od: Dla ciebie).

 

Można by tak jeszcze długo wyliczać, zagłębiać się i odkrywać (albo domniemać), skąd wziął się ten, czy inny pomysł, ale Osa najprawdopodobniej ani nie potwierdziłby, ani nie zaprzeczyłby żadnej z interpretacji, bo dekonstruowanie jego albumu do podstawowych składników nie jest poprzedzone szczegółowo przemyślanym konstruowaniem. Większość z tych dwudziestu dwóch utworów powstała spontanicznie i często dzień czy dwa po nagraniu trafiały już do sieci (dlatego "Sprzedam dupe" brzmi znajomo - dużą część tego materiału można było usłyszeć wcześniej). Nie jest to może niechlujny styl, ale na pewno nieprzykładający aż tak dużej wagi do szczegółów, o czym może świadczyć nawet brak litery "ę" w drugim słowie w tytule albumu.

 

O ile przy próbie dzielenia ze względu na gatunki potrzeba szeregu kategorii, o tyle przy podziale ze względu na nastrój wystarczą dwie - znajdziecie tutaj utwory albo imprezowe, albo melancholijne, graniczące z emo rapem. W obydwu przypadkach najmocniejszym argumentem Osy jest natomiast szczerość. Czy pada: Chcesz mi dawać rady? Typie weź się pierdol, czy: Jakbyś jutro chciała, to po prostu mnie zapomnij, nie da się wyczuć ani krzty fałszu. Na pewno dałoby się z kolei wytknąć tu i ówdzie techniczne niedociągnięcia, ale ma to tyle sensu, co czepianie się Black Flag, że w którymś z kawałków zapomnieli nastroić gitarę. Idąc tym tropem, można zresztą uznać, że chociaż z Osy taki sam punk, jak raper, to potrafi przywoływać punkowego ducha z zaskakująco dużą skutecznością. Zwłaszcza jeśli za porównania posłużą nie te najbardziej zaangażowane, walczące zespoły, a raczej skupiające się na dumnym wytykaniu środkowego palca i analizowaniu własnych stanów emocjonalnych.

 

To płyta, która powinna spodobać się nawet wrogom rapu - padło w recenzji "Spalam się", tutaj można z kolei dopisywać po przecinku niezliczone inne gatunki. "Sprzedałem dupe" - w największym uogólnieniu - powinno spodobać się nawet wrogom całej współczesnej muzyki, a może przede wszystkim im, bo to album, który czesze pod włos aż do krwi i sprawia przy tym ogromną przyjemność.


Warner Music/2021


Zdechły Osa wystąpi na Soundrive Festival 2021, który odbędzie się w dniach 10-15 sierpnia. Więcej informacji TUTAJ.


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive