Nasze potyczki ze złem. Komedio-horror w kreskówkowym stylu

71%

Do tego, że Mike Mignola uwielbia horror nikogo przekonywać nie trzeba, w końcu stworzył Hellboy'a, narysował wierną książkowemu pierwowzorowi adaptację "Draculi" według scenariusza Roy'a Thomasa, ma na koncie komiksową wersję "Hellraiser" i jedne z najmroczniejszych przygód Batmana. Horror nie zawsze jednak musi straszyć, może także bawić czarnym jak smoła poczuciem humoru.

Blisko trzy lata temu wydawnictwo Non Stop Comics opublikowało liczący zaledwie pięćdziesiąt sześć stron tomik "Pan Higgins wraca do domu", a Mignola już we wstępie wyznał to, co i tak po zapoznaniu się z dosłownie pierwszymi czterema kadrami stałoby się oczywiste - za największą inspirację posłużył tym razem film "Nieustraszeni pogromcy wampirów" Romana Polańskiego, który tak subtelnie balansował na pograniczu komedii i kina grozy, że po dziś dzień po pierwszym zetknięciu się z nim wiele osób nie ma pewności, czy to miało być śmieszne, czy reżyser okazał się tak nieudolny, że stało się śmieszne w sposób nieumyślny.

 

Miało być śmieszne i "Pan Higgins" po mistrzowsku to specyficzne poczucie humoru odwzorowywał, w końcówce doprowadzając je wręcz do skrajności i zahaczając o niedorzeczność w stylu Monty'ego Pythona, a gdzieś po drodze przywołując skojarzenia także z filmami studia Hammer, niezliczonymi wersjami historii o Draculi, ale tymi klasy B, a nawet z... animacjami tworzonymi we flashu na przełomie stuleci.

Styl Warwicka Johnsona-Cadwella przy pierwszym kontakcie może być odpychający, zwłaszcza jeżeli nie lubicie "Pieska Leszka" i innych animacji Git Produkcji. Z czasem jednak oko zaczyna się oswajać, a obieranie nietypowych perspektyw i manipulowanie postaciami oraz przedmiotami na kilku planach w taki sposób, że powstają złudzenia optyczne ukazujące niektóre elementy kadru w nienaturalnych proporcjach to podejście na tyle oryginalne i rzadkie, że zanim dojdzie się do ostatniej stron, przestaje wyglądać na infantylne bazgroły. Johnson-Cadwell ma w dodatku duży talent do zatrzymywania postaci w ruchu, dzięki czemu "Nasze potyczki ze złem" cechuje dość żwawe tempo i chociaż osiemdziesiąt osiem stron to i tak niewiele, przemykają w kilka chwil.

 

O ile "Pan Higgins wraca do domu" można było potraktować jako wariację na temat komedio-horroru Polańskiego, o tyle tym razem Mignola sięga po kilka znacznie krótszych, ale zarazem bardziej oryginalnych historii. W "Zaginionym księciu Kurtzu" dokonuje ciekawej wolty - przenosi akcję do miasteczka wampirów, gdzie stają się większością dominującą nad ludźmi, ale zabijają tylko tych, którzy mają na koncie wyjątkowo parszywe występki. W "Czarnej wodzie" wykorzystano elementy body horroru przypominające "Towarzystwo" Briana Yuzny, a "Siegfriend" to niemal kryminał z dodatkiem wampirów i wilkołaka.

Bardziej od treści interesujące jest jednak usytuowania w niej głównych bohaterów - profesor J.T. Meinhardt i pan Knox niewiele mają w sobie z pogromców, rzadko wchodzą w bezpośrednie konfrontacje i w ani jednym przypadku nie doprowadzają do zakończenia konfliktu czy zamknięcia wątku fabularnego. Meinhardt i Knox pełnią istotne role, ale nieoczywiste, reprezentują nie tyle głównego bohatera, co na chwilę wchodzącego w inną rzeczywistość czytelnika, świadka wydarzeń, który od czasu do czasu podejmuje decyzje uniemożliwiające fabule zastygnięcie w miejscu. Osobliwe, ale angażujące rozwiązanie.

 

Jak przy żadnym innym tytule, da się wyczuć, że Mignola tworzy przygody Meinhardta i Knoxa przede wszystkim dla siebie, daje upust inspiracjom, których nie mógł umieścić nigdzie indziej, zbiera je w proste, ale rozrywkowe historyjki ubrane w ilustracje przypominające te z książkowych wydań baśni dla najmłodszych. Żeby docenić tak dziwaczną pozycję, trzeba wykazać się zbieżną sentymentalnością - wówczas zarówno "Nasze potyczki ze złem", jak i "Pan Higgins wraca do domu" (oraz dopiero co wydane w Stanach "Falconspeare") okażą się wspaniałą przygodą na miarę kreskówek z sobotnich przedpołudni.


Nasze potyczki ze złem

Tytuł oryginalny: Our Encounters With Evil

Polska, 2021

Non Stop Comics

Scenariusz: Mike Mignola

Rysunki: Warwick Johnson-Cadwell



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive