Murcielago, tomy 13-17. Horror, cyrk szaleńca i dużo fanserwisu

75%

Była morderczyni, obecnie przedstawicielka służb prawa, rozsmakowana w broni palnej, uciechach cielesnych i kulinariach Kuroko Koumori z tomu na tom dojrzewa, co niekoniecznie przypadnie do gustu osobom rozsmakowanym w jej wybuchowych potyczkach rodem z filmów akcji klasy B, ale zadowoli osoby zainteresowanie dłuższymi, bardziej angażującymi historiami.

Opowiedzenie się po jednej z tak rozgraniczonych stron do łatwych nie należy, to jak wybierać pomiędzy odcinkami mitologicznymi "Z archiwum X" a odcinkami typu "monster of the week" - wszystkie mają swoje uroki i mankamenty. Co ciekawe, w kolejnych tomach "Murcielago" najwięcej emocji dostarcza sprawa, która mogłaby trafić właśnie na biurko Muldera i Scully, a w dodatku Kuroko nie jest nawet jej główną bohaterką.

 

W połowie trzynastego tomu i przez cały czternasty ("Dopóki śmierć nas nie rozłączy" to jak dotąd najdłuższy wątek fabularnych w mandze Kany Yoshimury) w centrum wydarzeń są dawni - wydawać by się mogło zmarli - przeciwnicy, którzy powracają w upiornej, żywcem wyciągniętej z j-horroru wersji. W początkowych rozdziałach wydarzenia rozwijają się wokół śledztwa Kuroko, ale najciekawsza część rozgrywa się w kanałach, gdzie demoniczne istoty urządziły sobie "spiżarnię", a ofiary trzymają w obezwładnieniu poprzez łamanie im nóg. Odwaga i niezniszczalność głównej bohaterki szybko mogłyby rozwiązać konflikt, ale na pierwszy plan wysuwa się dotąd okazjonalnie pokazywana Narumi, a jej słabości wprost przekładają się na siłę tej historii.

Yoshimura nie wchodzi wprawdzie całkowicie w komiks grozy, przeplata mroczne, pełne przemocy wydarzenia standardowymi elementami fanserwisu w postaci wypadu do aquaparku czy scen w bikini, ale niejednoznaczność gatunkowa nie szkodzi nastrojowi, a wręcz wzmacnia ten dominujący we wszystkich tomach mangi - pełen niedorzeczności i zaskakujących rozwiązań. Nawet jeżeli autor na chwilę skłania się ku mroczniejszym rewirom i chwilowo rezygnuje z firmowych dla tej serii śmiałych scen erotycznych, natychmiast po zamknięciu wątku wraca do nich ze zdwojoną siłą (w tym także w kolorze). Nawet jeżeli spędzamy zaskakująco dużo czasu w kuchni, na przyglądaniu się przygotowywaniu wymyślnych dań, chwilę później sportowe auto wbija się w dach płonącego zamku, na którym walczą morderczyni-policjantka z opętaną przez ducha siostry, odzianą w tradycyjny strój potomkinią samurajów.

Z każdym kolejnym tomem scenariusz "Murcielago" zyskuje na jakości, śledztwa stają się coraz bardziej zawiłe i wielowątkowe, a przeciwnicy wielowymiarowi i nie zawsze łatwi do zidentyfikowania (chociażby w świetnym "The Entertainer", gdzie cyrkowe rozrywki okazują się śmiertelnym zagrożeniem). Po siedemnastu tomach nadal da się wyraźnie wyczuć, że ta seria nie drepcze w miejscu i nie próbuje odtwarzać sprawdzonych pomysłów. Oby tylko te wszystkie składane raz po raz obietnice (w postaci doprowadzającego niewinnych ludzi do szału narkotyku cesare czy wciąż niewyjaśnionej przeszłości Kuroko) zamknięcia dotychczasowych przygód Kuroko i jej wciąż powiększającej się bandy w nawiasie, nadania im jeszcze bardziej spektakularnego charakteru zostały finalnie spełnione.


Murcielago

Polska, 2019-2020

Waneko

Scenariusz: Kana Yoshimura

Rysunki: Kana Yoshimura


Murcielago, tomy 1-6. Spluwy, szybkie samochody i seks

Murcielago, tomy 7-12. Zabijanie i gotowanie


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive