Palberta: Chwytliwa muzyka dla osób, które nie słuchają chwytliwej muzyki

Anina Ivry-Block, Lily Konigsberg i Nina Ryser to dzieciaki wychowane na nowojorskiej scenie DIY, niemal podręcznikowy przykład fanek, który najpierw weekend w weekend można było spotkać pod sceną, a później oglądało się je na scenie. Niemal podręcznikowy, bo schematów nie trzyma się muzyka Palberty - jej kręgosłup jest punkowy, ale powykrzywiały go wpływy garażowego rocka, noise'u czy (zwłaszcza na tegorocznym albumie) popu.

Palberta rozpoczęła działalność w 2013 roku, a "Palberta5000" to piąty krążek tria i wszystko wskazuje na to, że przełomowy, bo zainteresowanie tym razem wykroczyło daleko poza lokalne środowisko muzyczne i sięgnęło mainstreamu.

 

Inspiracja popem odegrała w sukcesie istotną rolę i wcale nie jest pozorna, w wywiadzie dla Stereogum Konigsberg wskazała na Justina Biebera, Liz Phair czy Avril Lavigne jako postacie, które miały znaczący wpływ na twórczość zespołu. W tej samej rozmowie Ryser określiła nowe wydawnictwo jako najbardziej przystępne, jakie dotąd stworzyły, ale prawdopodobnie i tak nieprzystępne dla większości osób, co doskonale oddaje charakter "Palberta5000" jako chwytliwej muzyki dla osób, które nie słuchają chwytliwej muzyki.

Rozmowa z Soundrive

Nie zajmowałybyśmy się muzyką, gdyby rodzice nie zachęcali nas do nauki muzyki w młodzieńczym wieku, gdyby nie społeczność muzyków i lokalna scena DIY, która otaczała nas od najmłodszych lat.

Zanim zajmowałyśmy się muzyką, byłyśmy dziećmi.

Nasza ulubiona muzyka z dzieciństwa to Christina Aguilera, Bob Marley, Elliott Smith i PJ Harvey.

 

Nasza ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Machine Gun Kelly i Swamp Dogg.

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubimy auto-tune.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubimy remasteringu.

Najbardziej w koncertach lubimy energię unoszącą się pomiędzy ludźmi.

 

Nasza muzyka jest porównywana do Captain Beefheart i rozmemłanego makaronu.

 

Gdybyśmy mogły sprawić, że jeden z utworów innej artystki stałby się nasz, byłoby to "The Big Exit" PJ Harvey.

 

Gdybyśmy mogły zadać naszej ulubionej artystce jedno pytanie, zapytałybyśmy, czy zawsze sika w tym samym czasie, kiedy robi kupę.

 

Gdybyśmy w dorosłym życiu wciąż mogły robić coś, co robiłyśmy w dzieciństwie, ssałybyśmy kciuki.

 

Polska kojarzy się nam z Greenpointem w Brooklynie, gdzie chodzimy na przepyszne polskie jedzenie.

 

fot. Jonah Peterschild


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive