Tranquilizer

Trójmiasto ma ponad dwa razy więcej mieszkańców niż cała Islandia, miejsca te łączy natomiast wysoka liczba muzyków przypadających na kilometr kwadratowy. Przy tak dużym zagęszczeniu prawdopodobieństwo powstania wybitnie interesującego projektu jest ogromne, a Tranquilizer to jeden z nich.

Muzyka pochodząca z Gdańska, Sopotu oraz z Gdyni ma wiele charakterystycznych cech, ale nawet pomiędzy tymi trzema miastami można doszukać się różnic. Eksperyment w gdańskim wykonaniu często jest naginaniem konwencji jazzowej (zbliżonej do yassu, choć tego słowa nikt już nie używa), układaniem muzyki folkowej czy punk rocka w bardziej skomplikowane formy oraz dużą dawką improwizacji. Z kolei w Gdyni dominują dźwięki, które najłatwiej zaszufladkować za pomocą przedrostka „post”. Blindead, Ampacity, 1926, Nowa Ziemia - każdy z nich wchodzi w relacje z odbiorcami poprzez rzucanie na nich czaru, wciąganie we własny, przepełniony emocjami świat. Podobnie jest z Tranquilizer, choć atmosfera wytwarzana przez ten zespół nie jest podobna do żadnej innej.

 

Utwór „Giller” otwiera album głośnymi wdechami i wydechami, które w połączeniu z zapętlonym fragmentem odgrywanym na nieprzesterowanej gitarze, a później także wespół z hipnotycznie monotonną partią sekcji rytmicznej przywodzą na myśl skojarzenia z muzyką folkową nieobciążoną spójną przeszłością kultury jednego ludu. Podobny zabieg stosuje między innymi Goat. Tranquilizer nie daje się jednak tak łatwo pojmać w stylistyczne sidła - głos Luny Bystrzanowskiej odbija w zupełnie innym, bardziej popowym kierunku. Pierwsze pięć minut jeszcze tego nie zdradza, ale to właśnie jej umiejętności nadają albumowi „Take a Pill” unikalnego charakteru. Trudno uwierzyć, że tak szerokie spektrum możliwości wokalnych nie zostało okupione utraconym dzieciństwem i spędzaniem każdej wolnej chwili pod okiem nauczycieli. „Pięć lat temu postawiłam sobie za cel dostanie się na Akademię Muzyczną, mimo że nie miałam żadnego przygotowania ani wykształcenia muzycznego - opowiada Luna. - Dostałam się po dwóch latach, w tym roku mam dyplom. Właśnie wtedy wszystko się zaczęło, nagle »bah«, świat i mózg stanęły otworem, po raz pierwszy w życiu byłam w czymś dobra w szkole [śmiech]”.

W „Bajeczce” Bystrzanowska brzmi jak czarny charakter, który osobiście postanowił opowiedzieć historię z tekstu; w „Behind the Scenes” jej sopran sięga po koloraturowe skale, może nawet po ultradźwięki; z kolei w jazzowym (nie tylko ze względu na obecność saksofonu, ale także za sprawą „połamanej” partii perkusyjnej) „Mask Off” schodzi bardzo nisko. Moim faworytem jest natomiast „Sugar Tale part II”, z którym Tranquilizer śmiało mógłby wystąpić na festiwalu Globaltica. Tożsamość zespołu jest zbudowana na tak wielu odmiennych elementach, że ich obecność zarówno w program Off festivalu, Castle Party, Dni Muzyki Nowej czy Soundrive nie mogłaby być dla nikogo zaskoczeniem, mimo że publiczność tych imprez jest w przeważającej mierze odmienna. „Nie wierzę w coś takiego jak konkretna wizja, a jeżeli są ludzie którzy tak tworzą, to podziwiam ich - mówi Luna. - Muzyka jest emocją, ale tym się różni od zwykłej emocji, że nie jest ulotna. Wiesz, że z perspektywy czasu momentami mam problem z przypomnieniem sobie, dlaczego ułożyłam taki tekst a nie inny? To dlatego, że teraz jestem w innym stanie emocjonalnym i tak samo jest z muzyką, więc wizja constans nie wchodzi w grę. Szukamy i cały czas mam nadzieję będziemy szukać”.

 

Tranquilizer oficjalnie jest tercetem, ale w sesjach nagraniowych do „Take a Pill” uczestniczyło aż osiem osób. Odzwierciedlenie studyjnego brzmienia podczas koncertów w okrojonym składzie wydaje się trudne, ale kiedy zapytałem o to Lunę, zaprzeczyła: „Skład zespołu nie stanowi rodzaju bariery. Gramy z backtrackami, więc smaczki muzyczne, które wchodzą w kompozycje, nie zawsze będą grane na żywo. Są dwa powody, dlaczego póki co nie jesteśmy bardzo aktywni koncertowo. Po pierwsze w wakacje wylatuję do Stanów, między innymi dlatego, aby promować Tranquilizer, a wiadomo, że lato jest okresem festiwalowym. Po drugie czuję się dobrze w organizacji inicjatyw na miejscu, ale nie mam jeszcze na tyle wiedzy ani kontaktów, aby załatwiać koncerty poza Trójmiastem. Liczymy oczywiście na to, aby grać jak najwięcej”. Słuchając zarejestrowanego materiału, trudno w to uwierzyć, ale dla Luny tym, co wypadło najmniej korzystnie jest jej własny głos: „Po pierwszym dniu w studiu zachorowałam. Na zdrowym gardle zdążyłam nagrać tylko »Hello«, reszta wokali to była moja walka ze sobą i z zapaleniem gardła, które »idealnie« wyczuło moment”.

 

Dla wokalistki oraz grającego na gitarze Michała Banasika Tranquilizer jest pierwszym poważnym muzycznym przedsięwzięciem, skład uzupełnia natomiast Konrad Ciesielski - perkusista znany z Blindead oraz Octopussy. Partie gitary basowej na „Take a Pill” zaaranżował i wykonał Matteo Bassoli, wsparcia producenckiego oraz elektronicznych dźwięków użyczył Bartosz Hervy, a na jednym z koncertów zespół został wsparty na scenie przez Mateusza Śmierzchalskiego - wszyscy współtworzą zespół Blindead. Jego związek z Tranquilizer często bywa podkreślany w recenzjach, ale kiedy zapytałem Lunę, czy przeszkadzają jej te nieustannie powracające porównania, uznała, że jest to stan przejściowy: „Wydaję mi się, że jest to dobre. Jesteśmy stosunkowo młodym i nowym zespołem, to dla nas promocja, a za parę lat pewnie już nie będzie tych porównań. Kompletnie nie postrzegam tego jako szufladkowanie, bo Blindead i Tranquilizer są różne jak niebo i ziemia. Gramy totalnie inną muzę, a to, że słychać tam muzyków z Blindead, to tylko dla nas komplement”.

 

„Take a Pill” jest albumem, który nie tylko zawiera znakomitą muzykę, ale także został pięknie wydany. Trzymając go w dłoniach, trudno uwierzyć, że nie widnieje na nim logo dużej wytwórni. Tranquilizer to zespół kompletny, gotowy do podbicia świata i zupełnie nieobiektywnie, w przesadnie egzaltowany sposób przyznam, że jestem uzależniony od tej muzyki, a zamiast detoksu wolę rozwijać nałóg.

 

fot. Oskar Szramka


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive