Psycho-Pass 2. Garść czerwonych pigułek

79%

Czy byt wszechmogący mógłby stworzyć kamień tak ciężki, że nie byłby w stanie go podnieść? Paradoks omnipotencji to temat ochoczo dyskutowany przez filozofów od blisko dziesięciu stuleci, dzisiaj traktowany raczej jako ćwiczenie umysłowe, bo udzielenie jednoznacznej odpowiedzi wychodzi poza możliwości poznawcze człowieka. Saru Hashino ponownie stawia jednak to pytanie, wychodząc z założenia, że sama refleksja może być istotniejsza od wniosku.

"Psycho-Pass 2" to kontynuacja "Inspektor Akane Tsunemori" (w obydwu przypadkach pierwowzór stanowi wersji animowana), rozpoczyna się bezpośrednio po finale poprzedniej serii i z początku zdaje się zataczać krąg. Po minionych wydarzeniach, część inspektorów i egzekutorów straciła życia, więc na pierwszych stronach jesteśmy świadkami uzupełniania wakatów. Wszystko wskazuje na to, że Mika Shimotsuki przejmie rolę pełnej ideałów nowicjuszki po już wprawionej w boju Tsunemori, ale z czasem wychodzi na jaw, że odtworzenie schematu nie jest kwestią lenistwa scenarzysty, lecz próbą uchwycenia mechanizmów, jakimi rządzi się ten niemal pedantycznie skonstruowany i precyzyjnie skalkulowany świat.

 

Tsunemori nie zeszła na odległy plan, nie wyzbyła się naiwnej wiary w ludzi i krystalicznie czystej moralności (przekładającej się na jej nigdy niemętniejący psycho-pass, czyli swoisty miernik prawości), ale jako bardziej doświadczona inspektorka oraz jedna z nielicznych osób, które znają szczegóły działania systemu Sybil (zarządzającego losem każdego obywatela i każdej obywatelki), momentami staje się zblazowana czy wręcz zgorzkniała, co subtelnie, ale skutecznie obrazuje jej nowy atrybut - papieros.

Shimotsuki i Tsunemori narzucają fabule tempo, zdają się reprezentować skrajnie odmienne konsekwencje podjęcia przeciwnych decyzji przez tę samą jednostkę w tej samej sprawie. Pierwsza z nich to służbistka realizująca kaprysy władzy z tak dużą uległością, że jedyna reakcja, na jaką ją stać po odkryciu niewygodnej prawdy to odwracanie wzroku, wypieranie każdej informacji, po wejściu w posiadanie której nie mogłaby dalej pełnić roli przykładnej obywatelki. Druga nie boi się zdobytej wiedzy, nie boi się wykluczenia z wygodnego mechanizmu gwarantującego zaspakajanie wszelkich potrzeb. Nie niszczy jednak Sybil z tego samego powodu, dla którego Morfeusz nie dążył do zniszczenia Matrixa - zbyt wiele osób nie było gotowych na odłączenie od systemu. Shimotsuki zażywa niebieską pigułkę, Tsunemori woli czerwoną.

 

Każdy rozdział tych pięciu tomów niemal w całości poświęcono rozwinięciu głównego tematu "Inspektor Akane Tsunemori" - zmaganiom z bezdusznym systemem, którego nie da się po prostu wyłączyć, bo nawet jeżeli dąży do ociosania społeczeństwa na z góry przyjęty wzór, tylko on zdaje się gwarantować równowagę i wolność od przemocy. Skoncentrowanie każdego akapitu scenariusza na tym jednym problemie z jednej strony jest zaletą - napięcie nieustanie rośnie i aż do ostatnich stron nie ma chwili na złapanie oddechu - z drugiej wadą, ponieważ brak krótkich, kilkurozdziałowych potyczek ukazujących inne aspekty tego cyberpunkowego, ale wciąć dość przyziemnego świata stanowiło dużą zaletę pierwszej serii i czasami aż chciałoby się zobaczyć, któryś z ledwo naszkicowanych elementów fabuły w szerszym kontekście. Na podobnej zasadzie poprzednio można było poznać większość inspektorów i egzekutorów od bardziej osobistej strony, tym razem liczy się niemal wyłącznie praca.

Ustalenie, kto wciela się w czarny charakter nie jest możliwe - czy miałby nim być Kirito Kamui, który niczym Joker w "Mrocznym Rycerzu" opracował szeroko zakrojony plan "otwierania oczu" społeczeństwa, czy system, który sam w sobie musi wzbudzać niechęć każdego, kto przejawia choćby śladowe ilości indywidualizmu, a jednak tylko on może podejmować trudne i poprawiające jakość życia ogółu populacji decyzje? Pościgów, pojedynków, brutalnych zabójstw nie brakuje, a największe wrażenie pozostawia Hungry Chcicken - gra wideo z trzeciego tomu (odpowiednik "Gry Endera"), która dowodzi, że sam akt morderstwa nie wywołuje zmętnienia psycho-passa (nie jest moralnie naganny), o ile świadomość pozbawiona jest informacji o dokonywaniu faktycznego, a nie wirtualnego zabójstwa. Ostatecznie jednak pojedynek rozgrywa się nie na dominatory (najskuteczniejszą w tej rzeczywistości broń), a na argumenty filozoficzne. Jest to oczywiście pop-filozofia, kolejny powód do przywoływania skojarzeń z "Matrixem", i chociaż wiele ze stawianych pytań zdaje się pochodzić wprost z podręcznika pierwszoroczniaków, trudno wymagać czegoś więcej od tego rodzaju medium. Może niektóre argumenty trącą banałem i bywają potraktowane zbyt ogólnikowo, na zasadzie wykrzykiwania haseł, ale są przy tym na tyle intrygujące, że potrafią zachęcić do samodzielnego zgłębiania przynajmniej niektórych zagadnień z bogatego dorobku "matki nauk".

 

Ambicje twórców "Psycho-Pass" po znakomitych sześciu tomach "Inspektor Akane Tsunemori" odrobinę ich przerosły, ale nawet jeżeli niektóre treści okazują się płytsze niż z początku mogłoby się wydawać, ubytki wypełnia wartka akcja i poczucie, że poza uzbrojoną w żelazną moralność Tsunemori, nie ma tutaj nikogo, kto nie mógłby zdradzić i nie ma nikogo, kto nie jest narażony na śmierć, a to z kolei wzmacnia emocje i nie pozwala ani na chwilę nudzić się w trakcie lektury.


Psycho-Pass 2

Polska, 2018

Waneko

Scenariusz: Saru Hashino

Rysunki: Saru Hashino



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive