Power ballady, kiedy diabeł płacze

Hard rockowa czy heavy metalowa ballada po okresie świetności przede wszystkim w latach 80., stała się symbolem kiczu i obiektem drwin. Stała się niemalże synonimem tworzenia muzyki z nastawieniem na zarobek, którą zdradzeni fani najczęściej kwitują określeniem "sprzedali się". Ale czy faktycznie power ballady to zło wcielone? O tym rozmawiamy w kolejnym odcinku podcastu Soundrive Live.

Chociaż zagorzali wielbiciele Testament mogli poczuć się rozczarowani, kiedy po raz pierwszy usłyszeli "Return to Serenity", a Motörhead w wersji akustycznej w "I Ain't No Nice Guy" nadal spotyka się z mieszanym odbiorem, power ballady często okazywały się inicjacją i pierwszym zetknięciem z metalem/rockiem. "More Than Words" Extreme nucił cały świat, a dopiero później wiele osób odkrywało ich pozostałe, cięższe utwory.

 

Rozmawiamy o zasługach power ballady; o tym, jak to możliwe, że zespół o nazwie W.A.S.P. (We Are Sexual Perverts) na tym samym albumie zawarł bezpardonowy utwór "Animal (Fuck Like a Beast)" oraz romantyczne "Sleeping (In The Fire)"; o przejęciu konwencji przez thrash metal i o przez jednych uwielbianym, przez innych znienawidzonym "Nothing Else Matters" Metalliki; a także o tym, czy w ramach odżywania przeróżnych trendów, power ballady mają szanse wrócić do łask.

 

Jeżeli natomiast nabierzecie ochoty na uraczenie siebie romantycznymi piosenkami z piekła rodem, dodatkowo przygotowaliśmy trwającą pięć godzin i liczącą blisko sześćdziesiąt utworów playlistę z najlepszymi power balladami.

 




Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive