Petrolio: Koszmar więzienia w dark ambientowej perspektywie

Pochodzący z północnych Włoch Enrico Cerrato od blisko sześciu lat raczy wielbicieli elektronicznych pejzaży ich najbardziej hałaśliwą i ponurą odmianą. Jako Petrolio współpracował między innymi z Jochenem Arbeitem z Einstürzende Neubauten czy Aidanem Bakerem (Nadja), a koncertował u boku takich projektów, jak Lingua Ignota i Of the Wand & the Moon, co daje dość jasny obraz muzyki, jaką można na jego wydawnictwach znaleźć.

Najnowsze to "Club Atletico", EP-ka z początku marca opublikowana przez Depths Records (młodą londyńską wytwórnię, w której szeregach znajduje się między innymi Kill Your Boyfriend). Tytuł na pozór może wydawać się radosny, ale w rzeczywistości nawiązuje do nazwy ośrodka, w którym torturowano więźniów politycznych w Argentynie. Za główną inspirację posłużyły filmy Marco Bechisa oraz wnikliwe zgłębianie wiedzy na temat stanów, jakie towarzyszą ludziom w trakcie uwięzienia.

Rozmowa z Soundrive

Nie byłbym muzykiem, gdyby nie wewnętrzny kryzys. Kiedy zagłębiałem się w swoją duszę, odnalazłem zainteresowanie mroczną, elektroniczną muzyką.
 

Zanim zostałem muzykiem, byłem pracownikiem biurowym w szpitalu w moim mieście.

 

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to angielski pop.
 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to ścieżka dźwiękowa Bena Frost do serialu "Dark".

 

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to Josef Beuys [niemiecki rzeźbiarz, teoretyk sztuki, a także szaman], Jackson Pollock, Andriej Tarkowski i Lars Von Trier, żeby wymienić tylko kilku.

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię Ulver, Bena Frosta i Johna Hopkinsa, niektórych harsh noise'owych artystów, industrial, trochę techno też.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię muzyki, która nie porusza mojego serca. Nie jest to problem samej muzyki, a raczej mój. Jest związany z moimi odczuciami.

Najbardziej w koncertach lubię to, że mogę być w kontakcie z publicznością. Zabieram ją w podróż poprzez hałaśliwy krajobraz.

 

Moja muzyka jest porównywana do pułapki, mrocznej i głębokiej, ze słabym promieniem światła na końcu.

 

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłby to którykolwiek z utworów z "Perdition City" Ulver.

 

Gdybym mógł zadać mojemu ulubionemu artyście jedno pytanie, zapytałbym Bena Frosta, jak czuje się z pracowaniem z dziwnymi, zniekształconymi dźwiękami.

 

Największa mądrość, jaką w życiu usłyszałem to: Gdzie jest toaleta?

 

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mógł robić coś, co robiłem w dzieciństwie, chodziłbym do tych starych sklepów z zabawkami, jakich we współczesnym świecie już nie ma.

 

Gdybym mógł zakończyć jeden spór, który dzieli ludzi, dotyczyłby wszelkich różnic rasowych i płciowych.

 

Polska kojarzy mi się ze znakomitą trasą złożoną z czterech koncertów, gdzie poznałem wiele znakomitych osób... Mam nadzieję, że tam wrócę, kiedy pandemia wreszcie się skończy.

 

fot. Enrico Cerrato


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive