Spy x Family, tomy 4-5. Z rodziną najlepiej wychodzi się na misji

96%

Nie interesują was szpiegowskie historie osadzone w realiach przypominających podzielony murem Berlin okresu zimnej wojny? Nie interesują was perypetie niedoskonałej, ale pełnej ciepła rodzinki? Nie interesują was szkolne przygody sepleniącej, uroczej dziewczynki? Mnie również nie interesują, a jednak na kolejne tomy żadnej innej mangi nie czekam z większym zniecierpliwieniem niż na "Spy x Family", gdzie znajdziecie każdy z tych elementów.

W Japonii najnowszy tytuł Tatsuyi Endo już cieszy się dużym zainteresowaniem, reszt globu najprawdopodobniej w pełni go doceni dopiero w przyszłym roku, kiedy (zgodnie z ostatnimi doniesieniami) ukaże się wersja animowana. Sukces wydaje się gwarantowany z tego samego powodu, dla którego hitem okazało się "The Promised Neverland" - mimo że jest to shounen (manga skierowana do nastoletnich chłopców), wyłamuje się ze stereotypów utrwalonych przez "Dragon Ball", "Naruto" czy "One Piece".

 

Bohaterowie "Spy x Family" nie są uwięzieni w nigdy niekończącym się cyklu stawania w szranki z coraz trudniejszymi przeciwnikami, mierzenia się w coraz większych turniejach czy innych łatwych do stopniowania wyzwaniach. Widowiskowe pojedynki zdarzają się, ale nie dochodzi do nich z poczucia obowiązku wpasowania się w przyjęte normy, są niezbędnymi elementami fabuły, zazwyczaj usytuowanymi w finałach, jako konkluzje wątków. Walka nie jest celem rodziny Forger (szpiega, zabójczyni, dziecka o telepatycznych umiejętnościach, a od czwartego tomu również... psa przewidującego najbliższą przyszłość), to ostateczność w arsenale wymyślnych sztuczek rodem z "Mission: Impossible", ale kiedy już do niej dochodzi, Endo dociska gaz do deski, nie hamuje się z ukazywaniem brutalnych scen. Na przykład w tomie piątym Yor fantazjuje o zdradzeniu tajników swojego niebezpiecznego fachu przybranej córce, co możemy oglądać w postaci między innymi dziewczynki umazanej krwią zaszlachtowanych przeciwników.

Kontrast to największa zaleta "Spy x Family". Z jednej strony uczestniczymy w rodzinnych poszukiwaniach nowego pupila, z drugiej pojawiają się nacjonalistyczni terroryści z wyszkolonymi, laboratoryjnie zmodyfikowanymi psami u boku; z jednej strony kilka stron poświęcono zabawom z pluszowym pingwinem, z drugiej oficerka sprawująca pieczę nad szpiegami prezentuje mini wykład na temat okrucieństw wojny; są wątki związane z dążeniem do zdobycia kulinarnych umiejętności na poziomie umożliwiającym uradowanie domowników; są też zmagania z wrogimi służbami; a w dodatku kiedy ma być poważnie, wtedy panuje grobowa atmosfera; kiedy ma być zabawnie, dostajemy jedną z najlepszych komedii współczesnego komiksu.

 

Na humor w mangach często trzeba patrzeć z odrobiną pobłażliwości. Erotyczne żarciki chociażby Akiry Toriyamy tłumaczy się różnicami kulturowymi albo innymi czasami, ale Endo dowiódł, że można inaczej - bez krwi eksplodującej z nosów starszych panów, którzy z trudem znoszą widok kobiecej bielizny, bez przewracania się twarzą prosto w dekolt. "Spy x Family" to zupełnie inna jakość, dużo humoru sytuacyjnego, znakomite dialogi, nastrój przypominający sitcom, ale na najwyższym poziomie. Żaden cytat nie odda tego w pełni, ale od czasu pierwszych kilku tomów "One-Punch Mana", nie wydano w Polsce równie zabawnej mangi.

Sitcomowa do pewnego stopnia jest również konstrukcja narracji - finał został zapowiedziany już w pierwszym tomie, znamy cel tajnej misji, wiemy, w jakim momencie zostanie osiągnięty, ale nie zbliżyliśmy się do niego ani o krok. Wiele z rozdziałów można by swobodnie przetasować, jak odcinki "Przyjaciół" albo "Świata według Bundych", a i tak tworzyłyby logiczny ciąg. Czwarty tom poświęcono nowemu członkowi rodziny, psu Bondowi; w piątym Yor mierzy się z wyjątkowo wymagającą misją - uczy się gotować, Anya zalicza kolejne szkolne zadanie, a Loid natrafia na koleżankę po fachu, która marzy o wcieleniu się w rolę jego żony. Można te epizody czytać w narzuconej kolejności, można czytać w dowolnej innej, a i tak nic wam nie umknnie, co nie oznacza jednak, że są tutaj rozdziały zbędne, a raczej, że to przystępna lektura, w którą łatwo wejść i z której łatwo wyjść.

 

Rodzina nierzadko bywa jednostką patologiczną, ludzie skazani na siebie więzami krwi nie zawsze są tymi osobami, z którymi z własnej woli chcielibyśmy spędzać czas i być może dlatego Forgerowie tak dobrze się dogadują - tutaj każdy każdemu jest oddany, cieszy się jego towarzystwem i zabiega o nie. A że przy okazji każdy ma nadludzkie umiejętności i walczą o pokój na świecie, co jeszcze mocniej zaciska więzi i pozwala znaleźć odpowiedź na pytanie, co by było, gdyby James Bond ustatkował się, wziął za żonę Czarną Wdowę, a ich córką okazała się Jean Grey.


Spy x Family

Polska, 2021

Waneko

Scenariusz: Tatsuya Endo

Rysunki: Tatsuya Endo


Spy x Family, tomy 1-3. Przystosowanie do szpiegowania w rodzinie


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive