5 płyt: WaluśKraksaKryzys

"Każdy łobuz żyjący w tym kraju mógłby nagrać tę płytę, a czemu nagrałem ją właśnie ja? Nie wiem, ale mam nadzieję, że kiedyś mi to uzmysłowi na przykład Kuba Wojewódzki" - tak o swoim debiucie (premiera wiosną) opowiada WaluśKraksaKryzys, a tropem podpowiadającym, dlaczego to właśnie on nagrał ten album może okazać się prywatna kolekcja ulubionych płyt... i kartek.

Maria Peszek - "Jezus Maria Peszek"

Zanim poznałem muzykę Marii Peszek, doskonale wiedziałem o tym, że pisze świetne teksty. Właściwie to zanim zacząłem interesować się muzyką, wiedziałem, że Maria Peszek jest świetną tekściarką. Jej twórczość porusza istotne, często niewygodne tematy i wychodzi daleko poza granice "muzycznej orbity". Bardzo mi to imponuje. Za warunek konieczny przy tworzeniu swoich tekstów stawiam sobie obecność przekazu. Mam nadzieję, że w mniejszym lub większym stopniu jest on czytelny.

Iggy Pop - "Post Pop Depression"

Nie wiem jakim cudem natknąłem się na tę płytę, ale chwała diabłu, że do tego doszło. Genialna płyta nagrana w genialnym składzie. W wydaniu koncertowym należy moje słowa pomnożyć przynajmniej przez dwa. Dla mnie "Post Pop Depression" jest świadectwem super muzyki i przyjaźni (między Joshem Homme a Iggym Popem), czyli dwóch najistotniejszych wartości w moim życiu. Pod warunkiem, że jestem trzeźwy.

Gus Gus - "Mexico"
Może mało kto o tym wie, ale dość mocno fascynuje mnie wszelaka muzyka elektroniczna. Moje życie można podzielić na dwa etapy - przed Gus Gus i po. W jakimś wywiadzie z zespołem przeczytałem, że dla nich muzyka to rytm, a wszystko, co dzieje się poza tym powinno wynikać z tegoż rytmu lub do niego nawiązywać. Myślę, że jest w tym sporo racji i sam przywiązuję do tego dużą uwagę, przez co Jakub Tokarz, który gra w moim zespole na perkusji, może lubić mnie mniej niż bardzo.

Błażej Król - "Wij"

Pewnie gdybym nie posłuchał tej płyty w 2017 roku, to nie pisałbym dziś tego tekstu i moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Błażej od lat udowadnia, że dobra muzyka broni się sama. Jego twórczość jest inna od wszystkiego, co znam i równocześnie tak "moja". Dźwięki i słowa na płycie "Wij" tworzą wrażenie, że Błażej zna każdy mój sekret, obawę i nadzieję. No i za każdym razem jak mówię o Błażeju coś pozytywnego, to w rewanżu dostaję po sto wyświetleń na YouTubie pod każdym filmikiem, ale dziś robię to bezinteresownie.

Kevin Morby - "City Music"

Ta płyta to jedyna rzeczy, którą przez dwadzieścia cztery lata mojego życia polecił mi tata. Odnoszę wrażenie, że dzięki tej płycie jesteśmy jeszcze w stanie ze sobą rozmawiać. Hey, Kevin Morby! Dzięki za to, co robisz i poukładanie życia rodzinnego.


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive