Rein: Przebojowy industrial ze Szwecji

Pochodząca ze Sztokholmu Rein to jedno z najciekawszych objawień minionego roku, piekielnie przebojowe połączenie EBM, industrialu, synthpopu i talentu do pisania uzależniających melodii. Talentu zresztą odziedziczonego, bo jej ojciec, Paul Rein, swojego czasu podbijał PRL-owskie listy przebojów, a później realizował się jako współautor takich przebojów, jak "Come On Over Baby (All I Want Is You)" Christiny Aguilery czy "Midnight Fantasy" Victorii Beckham.

Rein rozpoczęła działalność w 2016 roku i szybko stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci na elektronicznej scenie Szwecji. Po wydaniu kilku EP-ek i singli, w 2020 roku wreszcie ukazał się jej debiutancki album - "Reincarnated" i w kategorii dark independent to natychmiastowy klasyk, do którego będziecie wracać latami.

Rozmowa z Soundrive

Nie byłabym muzykiem, gdyby nie moja rodzina. W zasadzie dorastałam razem z muzyką, tatą i bratem. MTV - a zwłaszcza program "Reason" - oraz koncert Kraftwerk, który zobaczyłam w wieku czternastu lat sprawiły, że poczułam potrzebę wyrażania swoich emocji już w bardzo młodym wieku.


Zanim zostałam muzykiem, studiowałam projektowanie grafiki.
 

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to Michael Jackson, Missy Elliot i The Prodigy.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to The Weeknd.

 

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to Ridley Scott, Banksy i Frida Kahlo.

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię to, że lata 80. znowu są obecne w popkulturze. Wystarczy posłuchać "Future Nostalgia" Duy Lipy, "After Hours" The Weeknd albo "Plastic Hearts" Miley Cyrus.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię auto-tune'a. Uważam, że tylko Daft Punk potrafi się nim posługiwać.

 

Najbardziej w koncertach lubię więź pomiędzy muzyką a publicznością; lubię, kiedy ludzie sobie folgują.

Moja muzyka jest porównywana do czegoś olśniewająco nostalgicznego i współczesnego zarazem. Spotkałam się z opiniami, że mój album przypomina "Pretty Hate Machine" Nine Inch Nails.

 

Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to... Trudno wybrać tylko jeden... ale myślę, że "Firestarter" albo "Breathe" The Prodigy.

 

Gdybym mogła zadać mojemu ulubionemu artyście jedno pytanie, zapytałabym, kto jest jego prawnikiem albo czy mogę pojechać z nim w trasę i otwierać jego koncerty [śmiech].

 

Największa mądrość, jaką w życiu usłyszałam to: Nie staraj się zostać człowiekiem sukcesu, lecz człowiekiem wartościowym Alberta Einsteina.

 

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mogła robić coś, co robiłam w dzieciństwie, grałaby w gry wideo. Co zresztą nadal robię.

 

Gdybym mogła zakończyć jeden spór, który dzieli ludzi, usunęłabym wszelkie uprzedzenia. To się musi skończyć.

 

Polska kojarzy mi się z moim tatą, który dzięki piosence "Show me Tonight", w 1987 roku znalazł się w notowaniach polskich list przebojów. Dokonał tego jeszcze przed Georgem Michaelem czy Arethą Franklin [śmiech].

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive