Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt. Gdyby Cube był ludową bajką

83%

Gdzieś pomiędzy "Cube" Vincenzo Natalego a "Danganronpą", pomiędzy kryminałami Agathy Christie a "Zapiskami detektywa Kindaichiego", z kilkoma pięknie narysowanymi bishounenami wchodzącymi w bliskie relacje i walczącymi o życie - mniej więcej tam można usytuować czterotomowe "Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt".

Podobieństwa do "Cube" i "Danganronpy" dotyczą miejsca akcji oraz głównych bohaterów - grupy wyraźnie odmiennych od siebie osób o precyzyjnie określonych specjalnościach, zamkniętej w kilku odciętych od świata pomieszczeniach naszpikowanych pułapkami. Agatha Chrisite i Hajime Kindaichi przychodzą z kolei na myśl, gdy intryga okazuje się pozbawiona elementów science-fiction. Jest utrzymana w duchu powieści kryminalnej i nawet czyhające na tytułowych bohaterów zasadzki hołdują rozwiązaniom spopularyzowanym przez tego rodzaju literaturę, bo przecież w zapadniach, wdzierającej się do wnętrza budynku wodzie czy wystrzeliwującej ze szczeliny w ścianie siekiery nie ma ani krzty oryginalności. Nie oznacza to bynajmniej, że "Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt" to tytuł pozbawiony własnego charakteru.

Charakter nadaje mu przede wszystkim Yu Aikawa oraz jej fenomenalne rysunki. Każdą z postaci obdarzyła unikalną tożsamością i chociaż ich piękno musi zostać uznane za skrajnie nierealistyczne, do wydarzeń osadzonych w baśniowej konwencji pasuje idealnie. Dla doświadczonych czytelników/czytelniczek mang nie jest to zresztą nic nowego, anielskie postacie to specjalność między innymi kolektywu Clamp, a niektóre osoby na pewno pamiętają zaskakująco urodziwego Józefa Poniatowskiego w wyobrażeniu Riyoko Ikedy, przedstawionego w pierwszej mandze wydanej w Polsce - "Aż do nieba". Nawet na nich projekty postaci; dbałość o szczegóły (na temat włosów Zana Audubona można by napisać poemat), pieczołowicie odwzorowane, fantazyjne stroje, a także ukazanie ich w ruchu czy bajeczna scenografia muszą jednak zrobić piorunujące wrażenie.

 

O ile Aikawa lubuje się w przepychu, o tyle Haruno Atori stawia na prostotę. Poza finałem i kilkoma krótkimi retrospekcjami, akcja ma charakter ciągły i rozwija się w tak wartkim tempie, że na wątki poboczne czy niepotrzebne pauzy po prostu nie starcza czasu. Niektóre elementy fabuły powtarzają się (książęta jeden po drugim zawierzają swoje losy typowanemu na przyszłego cesarza Yuanowi Juno; kolejne pomieszczenia to kolejne zagadki), ale nawet to może przemawiać na jej korzyść, jeżeli spojrzy się na "Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt" przez pryzmat baśni, gdzie repetytywność to powszechnie stosowane narzędzie narracyjne (wystarczy wspomnieć "Trzy małe świnki" albo "Opowieść o trzech niedźwiadkach"). Jedyne przystanki w tej pędzącej na złamanie karku historii to pojedyncze kadry ukazujące bliższą niż jedynie przyjaźń zażyłość pomiędzy bohaterami.

"Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt" to josei (manga skierowana przede wszystkim do kobiet w wieku od dwudziestu do trzydziestu lat), ale bardzo nietypowy, na co wskazywać może chociażby ilość akcji. Wątek homoseksualny jest w pozycjach zaliczanych do tej kategorii powszechny i chociaż w tym wypadku nie został wyraźnie nakreślony, tu i ówdzie można dostrzec drobne smaczki, o jeden krok za blisko, o jedno spojrzenie zbyt wiele i tym podobne. Dla toku wydarzeń nie ma to najmniejszego znaczenia, ale kreuje emocjonalną przeciwwagę, dodaje odrobinę czułości i wrażliwości do brutalnego świata bezwzględnych politycznych rozgrywek.

 

Niby cztery tomy, a przemykają błyskawicznie. Zwarte, niepowierzchowne historie nie zdarzają się aż tak często i chociażby z tego powodu warto po ten tytuł sięgnąć, a jeżeli w dodatku cenicie sobie doznania estetyczne na na wyśrubowanym poziomie, "Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt" bezwzględnie powinno znaleźć się na waszych regałach.


Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt

Tytuł oryginalny: Sennen Meikyuu no Nana Ouji

Polska, 2018-2019

Waneko

Scenariusz: Haruno Atori

Rysunki: Yu Aikawa



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive