10 projektów z Polski, które powinniście znać, część czwarta

 

Znakomitej polskiej muzyki jest tak dużo, że nie jesteśmy w stanie napisać o wszystkim, ale z drugiej strony ogromną stratą byłoby w ogóle nie wspomnieć o tak wielu artystkach i artystach, którzy nadają naszej lokalnej scenie wyjątkowego charakteru i stąd pojawił się pomysł na niniejszy cykl.

Endless Canvas

Trójmiasto zaliczyło już jeden z najbardziej spektakularnych debiutów tego roku - zaskakujący, wielowątkowy album Alfah Femmes - ale wiemy o tym doskonale (w końcu Gdańsk to siedziba Soundrive), że otwartych głów u nas nie brakuje, a pierwszy krążek duetu Endless Canvas jest tego najlepszym dowodem. "My Ego Died Last Thursday" trwa blisko osiemdziesiąt minut, ale ani jedna nie jest zbyteczna. Początek to piosenki o całkiem przebojowym, choć ujawniającym fascynację muzyka psychodeliczną charakterze, ale im dalej, tym mniej refrenów, mniej głosów i jeszcze więcej zaskakujących dźwięków, przy których trudno sobie odmówić wejścia w trans oraz odlotu na odległą planetę.

Ambro Fiszoski
Niektórzy określają go mianem polskiego Ghostemane'a, ale Ambro Fiszoski nikogo nie naśladuje. Przywołuje ponurą atmosferę wynikającą z inspiracji trapem, industrialem, Bones, Marilyn Manson, Nine Inch Nails czy nawet Slayer, ale we własnym, charakterystycznym stylu. Na przyszły rok zaplanował całkiem sporo nowej muzyki (w pierwszej kolejności kawałek "Widziałem" wespół z trójmiejskim kolektywem Korozja - premiera 7 stycznia), a w dodatku właśnie szlifuje umiejętności w grze na gitarze, więc można liczyć na wiele zaskoczeń.

Grupa Kormorany

Historia zapamiętuje tylko największych. Niemena, Czerwone Gitary, Niebiesko-Czarnych, może niektórym osobom mówią coś jeszcze nazwy Tajfuny albo Polanie, ale Grupa Kormorany przepadła w odmętach dziejów... Aż do teraz, bo pod koniec 2020 roku trio postanowiło wydać debiutancki album - znakomite połączenie bigbitu, rhythm and bluesa czy proto metalu z obłędnie brzmiącymi instrumentami klawiszowymi, kilkoma absolutnymi hitami i partiami instrumentalnymi, od których zelektryzuje się niejeden wąs. Z tym, że to wcale nie jest zaginiony materiał z połowy lat 60., a członków Grupy Kormorany nie było wtedy jeszcze na świecie. Doskonale jednak rozumieją tę epokę i wpisują się w Nową Polską Piosenkę w odrobinę cięższym wydaniu.

Raw Plastic

Dwa Sebastiany z Syndromu Paryskiego zainicjowały działalność nowego projektu. W przyszłym roku Peleton Records wyda ich debiutancką EP-kę, a dosłownie wczoraj ukazało się promo zawierające dwa kawałki. Niby niewiele, a jednak szybki strzał surowego surf punka, który zamiast plażą, pachnie wysłużonym garażem jest więcej niż satysfakcjonujący. Czekamy na ciąg dalszy!

Polski Zespół
To nie jest zespół krzewiący patriotyzm, to zespół krzewiący awangardowe podejście do pisania ładnych piosenek. Próba zdefiniowania ich muzyki musi zakończyć się klęską, ale na debiutanckiej EP-ce ("Zaburzenia adaptacyjne/wersja demo") można doszukać się elementów dream popu, synthpopu, IDM czy nawet jazzu. Duet dopiero co rozpoczął działalność, ale jego członkowie grywali wcześniej między innymi w Sjón, Ted Nemeth czy Cornadzie, a na 2021 zapowiadają pierwszy materiał długogrający. Warto ich obserwować, nawet jeżeli po wpisaniu nazwy w Google jednymi z pierwszych wyników są Polski Zespół Folklorystyczny Polonez i rozważania czy powstanie pierwszy polski zespół k-popowy? (to może od razu polski zespół z Korei Południowej?).


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive