Egg Drop Soup: Trzeba zniszczyć status quo

Bezkompromisowe, punkowe trio z Los Angeles złożone z trzech kobiet - natychmiast pomyślicie, że to kolejna kapela riot grrrl, ale Egg Drop Soup to znacznie więcej. W równym stopniu inspirują je Black Flag i Black Sabbath, a poza wykrzykiwaniem gniewnych zwrotek, potrafią także układać ekstremalnie chwytliwe refreny.

Rozmowa z Soundrive (Samantha Westervelt - wokal, gitara basowa)

Nie byłabym muzykiem, gdyby nie sen, w którym grałam "Creep" Radiohead na fortepianie, przed tłumem ludzi. Zawsze uwielbiałam muzykę i śpiewanie, ale dopiero wtedy, w 2012 roku zaczęłam tworzyć. To był początek mojej kompozytorskiej podróży.

 

Zanim zostałam muzykiem, byłam aktorką.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to southern rap i podziemny hip-hop.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to house i techno z początku XXI wieku, w ostatnim czasie mocno się w to wkręciłam. Poza tym dopiero co zaczęłam słuchać Black Sabbath i solowych rzeczy Ozzy'ego, a do tego jeszcze Love as Laughter.

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to Yoko Ono, Mike Kelley [artysta wizualny], Basquiat, James Turrell [artysta wizualny], Yayoi Kusama [rzeźbiarka, malarka, performerka]. Jest jeszcze wielu, o których na pewno zapomniałam, ale te nazwiska przychodzą mi do głowy w pierwszej kolejności.

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię Surfbort, Death Valley Girls, The Paranoyds i Amyl and the Sniffers.

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię pozerów.

 

Najbardziej w koncertach lubię energię, być w pobliżu ludzi i dzielić doświadczaniem wspaniałej muzyki. Lubię oczyszczenie, przyjaciół, przytulanie.

 

Nasza muzyka jest porównywana do Nirvany, Fugazi, L7, Black Sabbath, Black Flag i Motörhead.

 

Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to coś Franka Zappy albo Davida Bowiego.

 

Gdybym mogła zadać mojemu ulubionemu artyście jedno pytanie... We snach nieustannie zadaję pytania moim ulubionym artystom.

 

Największa mądrość, jaką w życiu usłyszałam to: Absurd to dla mnie jedyna rzeczywistość (Frank Zappa).

 

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mogła robić coś, co robiłam w dzieciństwie, byłaby to gimnastyka. Potrafiłam ćwiczyć na drążku, na równoważni, robić przewroty w tył i tak dalej. Byłam zjawiskowa!

 

Gdybym mogła zakończyć jeden spór, który dzieli ludzi, postarałabym się, żeby nie byli chciwi i żeby nie byli chujami. Dzielenie się to dbanie o siebie. Trzeba zniszczyć status quo.

 

Polska kojarzy mi się z moimi pradziadkami. I z ziemniakami.

Rozmowa z Soundrive (Olivia Saperstein - wokal, gitara)

Nie byłabym muzykiem, gdyby nie Ariel, przyjaciółka z dzieciństwa, która zaczęła brać lekcje gry na gitarze, kiedy miałyśmy jedenaście-dwanaście lat. Po prostu poszłam w jej ślady. PJ Harvey i Mała Syrenka.
 

Zanim zostałam muzykiem, byłam walczącą o uznanie dziennikarką i twórczynią filmów.

 

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to połączenie Małej Syrenki z Mariah Carey i Limp Bizkit.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to The Sword, Alice Cooper i nostalgia za latami 90.

 

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to reżyserka Andrea Arnold, pisarka Margaret Atwood, Patti Smith i pisarka bell hooks.

We współczesnej muzyce najbardziej lubię łączenie gatunków.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię lenistwa albo tego, co na nie wygląda.

 

Najbardziej w koncertach lubię energię.


Nasza muzyka jest porównywana do Queens of the Stone Age i riot grrrl.

Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "A National Acrobat" Black Sabbath.

 

Gdybym mogła zadać mojej ulubionej artystce jedno pytanie, zapytałabym, jaki jest jej cel w życiu. Oczywiście przy whiskey.

 

Największa mądrość, jaką w życiu usłyszałam to: Jeżeli chcesz zrozumieć przyczyny, które istniały w przeszłości, spójrz na skutki widoczne w teraźniejszości. A jeżeli chcesz zrozumieć, jakie skutki przyniesie przyszłość, patrz na przyczyny istniejące w teraźniejszości ("The Opening of the Eyes", The Writings of Nichiren Daishonin, Vol. 1).

 

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mogła robić coś, co robiłam w dzieciństwie, jeździłabym kolejkami górskimi bez mdłości. I jeździłabym w spacerówce.

 

Gdybym mogła zakończyć jeden spór, który dzieli ludzi, byłoby to wszystko, co narzuca istnienie hierarchii. Jako istoty ludzkie, wszyscy jesteśmy sobie równi.

 

Polska kojarzy mi się z wycieczką do Krakowa w wieku piętnastu lat.

Rozmowa z Soundrive (Bailey Chapman - perkusja)

Zanim zostałam muzykiem, byłam brzdącem.

 

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to The Beatles.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to muzyka, którą same tworzymy.

 

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to malarki Annie Lapin i Cecily Brown.

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię wolność, jaką dały nam muzyka eksperymentalna i noise.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię wolności, jaką dały nam muzyka eksperymentalna i noise.

 

Najbardziej w koncertach lubię energię!

 

Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Automatic" The Go-Go's.

 

Największa mądrość, jaką w życiu usłyszałam to: Podążaj za tym, co przynosi najwięcej radości i znajdź sposób, żeby stało się twoim źródłem utrzymania.

 

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mogła robić coś, co robiłam w dzieciństwie, bawiłabym się w lecie niedaleko zatoczki, łapałabym kijanki, robiłabym korony z kwiatów i malowała ciało czerwoną gliną.

 

Polska kojarzy mi się z polką.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive