BleakHeart: Nigdy nie wiem, jak opisać nasze brzmienie

Najprościej byłoby napisać, że zespół z Denver w stanie Kolorado gra post-metal, ale jest w ich muzyce znacznie więcej smaczków - elementy shoegaze'u, ambientu, lo-fi rocka, doom metalu z domieszką gotyckich naleciałości, a ich debiutancki album ("Dream Griever") potrafi zafascynować sączoną w powolnym tempie melancholią i tekstami komentującymi autodestrukcyjne zapędy rodzaju ludzkiego.

Rozmowa z Soundrive (JP Damron - gitarzysta)

Nie byłbym muzykiem, gdyby rodzice nie kupili mi mojego pierwszego zestawu perkusyjnego, a później mojej pierwszej gitary. Muzyka była bardzo powszechna w naszym domu w czasie mojego dzieciństwa. Mama była wielka fanką Beatlesów, więc za każdym razem kiedy jechaliśmy samochodem, słuchaliśmy ich na zmianę z innymi zespołami z lat 60.

 

Tatę bardziej interesowali Elvis, Johnny Cash i Waylon Jennings, więc otrzymałem również sporą dawkę outlaw country. Moi bracia siedzieli z kolei w klasycznym rocku, a moja siostra była fanką hair metalowych zespołów z lat 80. Różnorodność wpływów przemieniła się w bardzo szeroki gust muzyczny, który tym bardziej się rozrastał, im byłem starszy. Na pewno nigdy nie zacząłbym jednak grać, gdyby nie zespoły punk rockowe i Nirvana, którzy pokazali mi, że można zajmować się muzyką i być zwyczajnym człowiekiem.

Zanim zostałem muzykiem, byłem bardzo mocno wciągnięty w jeżdżenie na desce.

 

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to oldschoolowy hip-hop pokroju Beastie Boys, do tego Nirvana, NOFX, Napalm Death, Cannibal Corpse, Death, Celtic Frost, Slayer, Portishead i wiele innych.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Soft Kill, Skull Diver, Wayfarer, Primitive Man, Sumac, Black Curse, Palehorse/Palerider, Of Feather and Bone, Woven Hand.

 

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to głównie artyści zajmujący się tatuażem. Jest ich zbyt wielu, żeby wszystkich wymienić, zwłaszcza w Denver i okolicach. Moi ulubieni to na pewno Jef Kopp (Think Tank), Than Wilson (Crimson Sky) i Billy Crandall (Ritual Tattoo). Poza tym muszę wspomnieć Briana D'Agostę, który stworzył naszą okładkę i wzory naszych t-shirtów. Jego twórczość to coś, co można poczuć w bebechach, mamy ogromne szczęście, że możemy z nim współpracować.

We współczesnej muzyce najbardziej lubię/We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię... To trudne pytania, ponieważ zazwyczaj potrafię znaleźć coś pozytywnego w każdej muzyce. Niewiele jest muzyki, której w ogóle nie dałabym szansy. Staram się mieć otwartą głowę, żeby nie przeoczyć czegoś wartościowego. Albo coś lubię, albo nie, ale nie ma jednego elementu, na który mogłaby wskazać jako decydujący.

 

Najbardziej w koncertach lubię energię tłumu, lubię być w tym specyficznym stanie i czuć vibe naszej muzyki, kiedy warstwy dźwięków ze wszystkich instrumentów łączą się ze sobą. Nie ma drugiego takiego doznania, a jako osoba, która zmaga się z depresją, czuję, że to jedyne momenty, kiedy jestem naprawdę szczęśliwy.

Nasza muzyka jest porównywana do wielu różnych zespołów, ale najczęściej pojawiają się Subrosa, True Widow i elementy Portishead. Dla mnie porównania zawsze stanowiły problem - nigdy nie wiem, jak brzmimy albo jak nasze brzmienie opisać. Niemniej czuję się zaszczycony porównaniami do tak znakomitych zespołów. Byłoby okropnie, gdyby zestawiano nas z czymś, co brzmi fatalnie.

 

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to... Trudne pytanie, ponieważ tym, co sprawia, że piosenka jest wyjątkowa są osobiste więzi z nią, dusza, cierpienie, radość i tak dalej. Żaden utwór nie byłyby tym samym bez swojego twórcy.

 

Gdybym mógł zadać mojemu ulubionemu artyście jedno pytanie... Żadne pytanie nie przychodzi mi do głowy, bo mam tyle szczęścia, że jestem otoczony moimi ulubionymi artystami i rozmawiam z nimi niemal codziennie.

 

Największa mądrość, jaką w życiu usłyszałem to:

your life is your life

don’t let it be clubbed into dank submission.

be on the watch.

there are ways out.

there is a light somewhere.

it may not be much light but

it beats the darkness.

be on the watch.

the gods will offer you chances.

know them.

take them.

you can’t beat death but

you can beat death in life, sometimes.

and the more often you learn to do it,

the more light there will be.

your life is your life.

know it while you have it.

you are marvelous

the gods wait to delight

in you.

 

"The Laughing Heart" Charlesa Bukowskiego.

 

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mógł robić coś, co robiłam w dzieciństwie... Muzycy i artyści w sercach zazwyczaj pozostają dziećmi, więc na szczęście nadal mogę robić wszystkie te rzeczy, którymi cieszyłem się w dzieciństwie - po prostu teraz trochę bardziej łupie mnie w krzyżu.

Gdybym mógł zakończyć jeden spór, który dzieli ludzi, rozwiałbym wątpliwości co do tego, że nauka jest prawdziwa, ludzkie prawa nie są opcjonalne, a noszenie maseczki w trakcie pandemii to coś oczywistego.

 

Polska kojarzy mi się z klasycznymi kompozycjami Chopina.

 

 

fot. Sarah Hoster


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive