Isolert: Niedoskonałości są jeszcze bardziej metalowe

O tym, że black metal przy całej swojej surowości i agresywności, okazał się najbardziej plastyczną i podatną na eksperymenty odmianą ekstremalnej muzyki wie każdy, kto choć odrobinę interesuje się tematem, ale Isolert zmierza w innym kierunku. Trio cofa się do przełomu lat 80. i 90., do samego początku drugiej fali black metalu i wskrzesza jej ducha w niemal niezmienionej formie.

W muzyce greckiego zespołu wyraźnie czuć wpływy skandynawskich protoplastów gatunku (od Mayhem po Darkthrone), ale także twórczość ich rodaków z Rotting Christ, Necromantii czy Varathron. To wściekła, a zarazem nastrojowa muzyka, kipiąca od gniewu, ale ubrana w melodie, które tygodniami siedzą w głowie. Najnowszy, drugi album Isolert jest z kolei odwołaniem do czegoś znacznie bardziej przerażającego niż piekło czy diabły, do czasów w jakich przyszło nam żyć i stąd też tytuł "World in Ruins".

Rozmowa z Soundrive (Apostolos K. - gitara basowa i elektryczna)

Nie byłbym muzykiem, gdyby nie mój kuzyn George, który wprowadził mnie w magiczny świat metalowej muzyki.

Zanim zostałem muzykiem, byłem i nadal jestem inżynierem mechanicznym. Black metal póki co nie opłaca rachunków.

 

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to "Cruelty and the Beast" Cradle of Filth.

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to "VI symfonia" Mahlera.

 

Mój ulubiony artysta niezwiązany z muzyką to Leonhard Euler. Tak, mam na myśli matematyka - jego wzór jest po prostu piękny.

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię łączenie różnych gatunków z metalem na sposoby, jakie przed 2010 rokiem nie były znane.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię zrobotyzowanego, naszpikowanego samplami brzmienia dziewięćdziesięciu dziewięciu procent metalowych albumów. Heavy metal nie jest muzyką elektroniczną, przestańcie programować perkusje, bawić się w kwantyzację, triggery i montaż... Nie ma niczego złego w niedoskonałościach, są nawet jeszcze bardziej metalowe!

 

Najbardziej w koncertach lubię czystą, intensywną i oczyszczającą energię.

Nasza muzyka jest porównywana do Dissection, co moim zdaniem zawsze jest komplementem.

 

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Painkiller" Judas Priest. Świetny kawałek, a tantiemy sprawiłyby, że stałbym się super bogaty.

 

Gdybym mógł zadać mojemu ulubionemu artyście jedno pytanie, zapytałbym, jak to możliwe, że jest jednocześnie muzycznym geniuszem i skończonym idiotą.

 

Największa mądrość, jaką w życiu usłyszałem to: Życie jest do niczego, a później umierasz, ale po drodze spotka cię trochę przyjemności.

 

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mógł robić coś, co robiłem w dzieciństwie, byłyby to... Niczego bym nie wybrał. Jest dobrze tak, jak jest.

 

Gdybym mógł zakończyć jeden spór, który dzieli ludzi, byłaby to polityka.

 

Polska kojarzy mi się z moimi przyjaciółmi - Pawłem, Piotrem, Zbigniewem i Grzegorzem, a poza tym w tej chwili macie najlepszą scenę black metalową na świecie.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive