Black Magnet: Wielki, wściekły hałas

Godflesh, Ministry, Pitchshifter, Fear Factory, Front Line Assembly, Nine Inch Nails - James Hammontree nie kryje fascynacji industrialnym rockiem i metalem z końcówki ubiegłego wieku, a nawet gdyby próbował, jego twórczość pod szyldem Black Magnet od pierwszych dźwięków zdradza, w jakich brzmieniach została zakorzeniona. Debiutancki album nie jest jednak zaledwie naśladownictwem, to jedna z ciekawszych tegorocznych pozycji na scenie dark independent.

"Hallucination Scene" ukazało się na początku września i chociaż trwa zaledwie dwadzieścia pięć minut, dla osób rozmiłowanych w ponurej elektronice okraszonej chwytliwymi riffami zapoznanie się z tymi ośmioma utworami nie będzie podróżą jednorazową. Dzięki rozmowie z Hammontreem możecie się natomiast dowiedzieć, jakie jest źródło jego fascynacji akurat taką muzyką.

Rozmowa z Soundrive

Nie byłbym muzykiem, gdyby nie mój ojciec, który uwielbia muzykę i kiedy byłem młodszy, pokazał mi wiele jej rodzajów.


Zanim zostałem muzykiem, byłem właścicielem firmy zajmującej się architekturą krajobrazu. Teraz dodatkowo uczę gry na gitarze i pracuję w sklepie z płytami.

 

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to Ramones i Van Halen, ale Slayer i Minor Threat też.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to "Lazeretto", niedawny singiel Ghostemane.

 

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to Francis Bacon, David Lynch i Cormac McCarthy.

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię to, jak bardzo dostępna i łatwa do odnalezienia jest cała ta szeroka gama przeróżnych albumów.

 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię tego, jak rzadko jest szanowana czy postrzegana jako zwód.

 

Najbardziej w koncertach lubię całkowite odpływanie i odnajdywanie się w transcendentnych momentach moich własnych utworów.

 

Moja muzyka jest porównywana do Godflesh, Ministry, Big Black, Pitchshifter i mnóstwa industrialu z lat 80.

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Christbait Rising" Godflesh.

 

Gdybym mógł zadać mojemu ulubionemu artyście jedno pytanie, zapytałbym, jak ocenia wartość ciągłych ćwiczeń w kontrze do przypadku wynikającego z inspiracji?

 

Największa mądrość, jaką w życiu usłyszałem to: Lubię hałas. Lubię wielki, wściekły hałas, od którego aż kręci mi się w głowie. Chcę czuć, jak przebija się przeze mnie, jak wstrząs. Jesteśmy tak zrujnowani i zniszczeni przez nasze żałosne żywoty, że potrzebujemy tego jako odbudowy. To słowa Steve'a Albiniego.

 

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mógł robić coś, co robiłem w dzieciństwie, byłyby to rozwijanie wyobraźni bez jakichkolwiek ograniczeń, nadzieja, a także brak strachu przed śmiercią.

 

Gdybym mógł zakończyć jeden spór, który dzieli ludzi, byłyby to pieniądze.

 

Polska kojarzy mi się z... Byłem adoptowany i niedawno odkryłem, że w czterdziestu sześciu procentach jestem Polakiem. A poza tym wódka i ogórki kiszone. Nie mogę się doczekać występu u was.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive