Spy x Family, tomy 1-3. Przystosowanie do szpiegowania w rodzinie

92%

Nawet horror i filmy superbohaterskie nie są naszpikowane aż tak dużą ilością schematów i toposów, co kino szpiegowskie (choć twórcy ostatnich części "Mission: Impossible" i Jamesa Bonda próbują z tym walczyć), jeżeli więc manga o rodzince uwikłanej w tajne rządowe misje nie sprawia wrażenia interesującej, to na pewno nie jesteście w tym wrażeniu odosobnieni. Warto jednak Forgerom dać szansę, bo niespodziewanie ich losy to jedna z najbardziej pochłaniających tegorocznych polskich premier.

Długo odwlekałem zapoznanie się z tym tytułem, spodziewałem się czegoś z pogranicza "Małych agentów" i "Prawdziwych kłamstw", gdzie sekretne zmagania światowych mocarstw przeplecione są wątkami familijnymi, a efekt nawet jeżeli zjadliwy, był już przerabiany na niezliczone sposoby. Tatsuya Endo otrzymuje jednak kolejne nagrody za swój najnowszy tytuł, a sprzedaż w Japonii pomiędzy drugim a czwartym tomem wzrosła z ośmiuset tysięcy do trzech milionów - coś musiało być na rzeczy. "Spy x Family" okazało się wyjątkową historią o wartościach rodzinnych, trojgu wyrzutków tworzących własną, przepełnioną ciepłem i drobnymi radosnymi chwilami bańkę na łonie społeczeństwa, ale również o niebezpieczeństwie reżimowej polityki, a w dodatku wypełnioną tym rodzajem poczucia humoru, od którego robi się ciepło na sercu, a także wartką, nieco przerysowaną akcją rodem z "Mr. & Mrs. Smith" z Bradem Pittem i Angeliną Jolie.

Fikcyjny świat, w którym rozgrywają się wydarzenia pierwszych trzech tomów dzieli się na dwa pozornie pokojowo nastawione, faktycznie pozostające w stanie zimnej wojny kraje - Westalis i Ostatnię. Nie trudno dopatrzeć się w nich inspiracji Berlinem z okresu podziału na pozostający pod wpływem aliantów zachód i radziecki wschód (tym bardziej, że miasto, w którym toczy się akcja nie jest nawet zakamuflowane, nosi nazwę Berlint), ale najdziwniejsze w tym miejscu jest nienaturalne poczucie spokoju. Ludzie wyglądają na pogodnych, rodziny na szczęśliwe, szkoły bez zakłóceń realizują ambitne plany edukacyjne. Wystarczy jednak, że na kogoś spadnie cień podejrzenia o działanie na niekorzyść państwa, a w mig pojawia się Państwowe Biuro Bezpieczeństwa (w oryginale State Security Service, a potrójne "S" wywołuje inne ponure skojarzenie z historią Niemiec) i realizuje procedurę bezpardonowego, obejmującego tortury indagowania. Ta pozorna wolność jest bliższa współczesnym metodom realizowania reżimowej polityki, pozwala rozładowywać napięcie i zmniejsza ryzyko buntu, czego przecież w Polsce z 2020 roku tłumaczyć nie trzeba...

Wątki polityczne czy związane z nimi sceny akcji (ukazane z niemal karykaturalną dynamiką, gdzie każde uderzenie jest tak rozmazane, jakby siła i prędkość stojące z nimi mogły zawstydzić samego Goku) stanowią jednak fascynujący, popychający wydarzenia na przód dodatek do najważniejszej misji agenta Zmierzcha (vel Loida Forgera), którą sam najlepiej opisuje w pierwszym tomie słowami: Nie wiedziałem, że wszyscy rodzice świata wykonują misję o tak zawrotnym poziomie trudności. Żeby było jeszcze trudniej, sierota, która trafia pod jego opiekę w ramach realizacji zadania była obiektem badań naukowych (pod kryptonimem 007 - a jakże!, a w dodatku jej ulubiona kreskówka to przygody Bond-Mana) i posiadła umiejętność czytania w myślach (o czym nikogo nie zamierza informować), a jakby nawet to nie wystarczyło, przypadkowo wybrana podstawiona matka/żona po kryjomu wykonuje zawód płatnej morderczyni. Mogłoby się wydawać, że trudno o bardziej dysfunkcyjną rodzinkę, a jednak wyznawane przez nią wartości, szalone perypetie związane z podwójnym życiem i te przyziemne - wspólna nauka, gotowanie czy spacery - okazują się sercem "Spy x Family" i nie jedno serce będą potrafiły poruszyć.

Można by pomyśleć, że rodzina, w której wszyscy skrywają tajemnice i odgrywają role nie może być uznawana za wzór do naśladowania, ale jeżeli pozbyć się wyidealizowanej wizji podsuwanej przez kino familijne i sticomy, szybko się okaże, że nawet bez agentów i morderców do wynajęcia codziennie zasiadających do tego samego stołu, wcale nie żyjemy jako jeden umysł sterujący kilkoma ciałami i nikt z nas nie jest doskonały. "Spy x Family" pokazuje natomiast, że wcale nie musimy żyć w poczuciu winy, a wręcz jest coś pięknego w tym, że każdy z nas ma swoje sprawy i ostatecznie potrafimy odnaleźć porozumienie, tworzyć wspólnotę. Tatsuya Endo stworzył wyjątkowo uroczą, rodzinną historię, ale nie naiwną, a w dodatku opatrzoną potężna dawką znakomicie wyważonego humoru i świetnej, czasami wręcz zaskakującej brutalnością akcji. Są tutaj rozdziały, które zainteresują nawet najmłodszych czytelników (przede wszystkim szkolne perypetie małoletniej Anyi), ale podejrzewam, że szczególnie docenią ten tytuł te osoby, które wykonują misję o zawrotnym poziomie trudności, czyli rodzice.


Spy x Family

Polska, 2020

Waneko

Scenariusz: Tatsuya Endo

Rysunki: Tatsuya Endo



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive