Ela Minus: Klubowa muzyka też może być buntownicza

"Pogodna muzyka na ponure czasy" - takie hasło widnieje na pokrowcu syntezatora pochodzącej z Bogoty, mieszkającej w Nowym Jorku Gabrieli Jimeno, a zapisała je w dniu ogłoszenia Donalda Trumpa czterdziestym piątym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Żeby w pełni zrozumieć, co miała na myśli, trzeba jednak posłuchać jej twórczości, bo jeżeli tak ma w obecnych czasach brzmieć pogodna muzyka, to trafiliśmy na wyjątkowo mroczny moment w historii świata.

Ela Minus z jednej strony odwołuje się do hipnotycznych bitów techno, z drugiej bardzo często korzysta z własnego, nierzadko zniekształconego głosu. Choć porusza trudne tematy, a wywoływany przez nią nastrój emanuje tajemniczością, jej debiutancki album ("Acts of Rebellion") to od pierwszego do ostatniego kawałka doskonały materiał na klubowe parkiety, subtelnie wyprodukowany, wyrażający tytułowy bunt między innymi w rezygnacji z aktualnych trendów na elektronicznej scenie i stawiając na improwizację.

Rozmowa z Soundrive

Nie byłabym muzykiem, gdyby nie moja mama, która kupiła mi zestaw perkusyjny, kiedy miałam dziesięć lat.

 

Zanim zostałam muzykiem, byłam dzieckiem.


Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to Fugazi.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to M. Ostermeier.

 

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to Doris Salcedo [kolumbijska rzeźbiarka] i Tom Robbins [amerykański pisarz, autor między innymi "I kowbojki mogą marzyć", na podstawie którego Gus Van Sant nakręcił film o tym samym tytule].

We współczesnej muzyce najbardziej lubię brzmienie syntezatorów.
 

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię płytkiego brzmienia.

 

Najbardziej w koncertach lubię to, że są wyjątkowe i kiedy już dobiegną końca, na zawsze przemijają.

Moja muzyka jest porównywana do uderzenia kuli armatniej w klatkę piersiową.

 

Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "The Eraser" Thoma Yorke'a.

 

Gdybym mogła zadać mojemu ulubionemu artyście jedno pytanie, zapytałabym, co słychać?

 

Największa mądrość, jaką w życiu usłyszałam to: Wszystko co posiadasz, to ty sama, więc dbaj o siebie.

 

Gdybym w dorosłym życiu wciąż mogła robić coś, co robiłam w dzieciństwie, rysowałabym.

 

Gdybym mogła zakończyć jeden spór, który dzieli ludzi, byłby to rasizm.
 

Polska kojarzy mi się z pierogami i moją przyjaciółką Olgą.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive