Nie ma bardziej postępowej muzyki od popu

Czym różnią się free jazz z lat 50., z lat 70. i ten współczesny? Czym różni się thrash metal z lat 80. i dzisiejszy? Albo EBM z tych samych okresów? Na ogół są to niuanse, jakość produkcji, raz na kilka lat trafi się wizjonerski artysta, ale tak kolosalne zmiany paradygmatu, jak już blisko stuletnia dodekafonia Arnolda Schönberga raczej nie zachodzą... Poza muzyką pop.

Jeżeli dorastało się z metalem, punk rockiem czy z hip-hopem z lat 80., pop często uchodzi za wroga numer jeden, muzykę tworzoną wyłącznie dla zysku, niezbędny kontrast, bez którego nie można by stanowić alternatywy. Faktycznie jednak to właśnie w muzyce pop zachodzą najodważniejsze zmiany, bo przecież każdy natychmiast potrafi zidentyfikować, z jakiego okresu pochodzą "Enola Gay", "Coco Jamboo" czy "Pon de Replay". O tym, dlaczego popu nie trzeba się wstydzić, a wręcz można podziwiać za wyjątkową dynamikę opowiadamy w sto dwudziestym drugim odcinku podcastu Soundrive Live. Przed mikrofonami Jarek Kowal i William Malcolm.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive