Lśnisz w księżycową noc. Najsmutniejsza manga na świecie

88%

Ta manga złamie wam serca. Każda strona nasączona jest smutkiem i melancholią, a im dalej, tym coraz trudniej się je przerzuca, bo przygnębiające zakończenie znamy od samego początku. Nie ma nagłego zwrotu akcji, nie ma złudnych nadziei, to inny rodzaj narracji, w którym stopniowo zmierzamy ku nieuchronnemu, ku osobistej tragedii przedstawionej jak ostatnie dni przed apokalipsą.

Wystarczą trzy pierwsze strony i już przedstawiają się nam zarówno Eros, jak i Tanatos, czyli w gruncie rzeczy inspiratorzy jedynych dwóch tematów, wokół których można konstruować każdą fabułę. Wszystkie historie napędzają śmierć albo/i miłość, różnica jest natomiast taka, że w "Lśnisz w księżycową noc" obydwa uderzają jednocześnie, natychmiast po rozchyleniu okładki, która swoją drogą pod obwolutą nie kryje żadnej dodatkowej grafiki, a jedynie kilka odcieni szarości.

Kolejne wydarzenia można streścić w jednym zdaniu - Takuya Okada stopniowo zakochuje się w śmiertelnie chorej Mamizu Watarase, zamiast niej wypełnia kolejne punkty wciąż wydłużającej się listy tego, co chciałaby zrobić przed śmiercią i w końcu następuje bolesny finał. Scenariusz napisany na podstawie powieści Tetsuyi Sano nie skrywa żadnych tajemnic, jego siła leży nie tyle w fabule, co w towarzyszących jej emocjach, które bywają wyolbrzymione dla wzmocnienia dramaturgii, ale nigdy do tego stopnia, by straciły na wiarygodności. Co chwila powraca strach o to, jak będzie wyglądać dalsze życie szesnastolatka, kiedy jego ukochana odejdzie albo jej desperackie słowa o tym, że wcale nie powinna się narodzić, choć tak naprawdę to nawoływanie dokładnie przeciwne - o dalsze życie. Nie jest to może nic nowatorskiego, a już na pewno nic, czego wagę można by oddać w recenzji, ale można by tę mangę wykorzystywać w teście na przynależność do gatunku ludzkiego, bo chyba tylko maszyna byłaby w stanie powstrzymać wzruszenie.

 

O jeden krok za daleko Sano mógł się natomiast posunąć przy romantyzowaniu fikcyjnej choroby, na którą cierpi Mamizu. Jedynym objawem lumenozy jest urokliwie lśniąca w świetle księżyca skóra, co maskuje dźwigane przez chorą brzemię w podobny sposób, w jaki uszlachetniony został wampiryzm w "Zmierzchu", a w rezultacie większym nieszczęściem zdaje się wisząca nad Takuyą samotność niż przemijanie osoby, która lada moment ma go osamotnić. Ciągnące się miesiącami umieranie w szpitalnej sali nigdy nie wygląda ładnie i ten jeden element "Lśnisz w księżycową noc" można uznać za nazbyt odrealniony, ale na pewno nie za przyćmiewający zapis krótkiej, pełnej wzlotów i pięknych przeżyć miłości.

Kiedy gwiazda umiera, przemienia się w czarną dziurę, w czym Mamizu dostrzega metaforę jej ostatnich dni i za wszelką cenę nie chce stać się czarną dziurą, która pochłonie Takuyę. O ile więc niemal cała manga wypełniona jest nostalgią, melancholią czy wręcz rozpaczą (po drodze są jeszcze tragiczna śmierć siostry Takuyi oraz śmierć brata jego najlepszego przyjaciela), o tyle w finale wybrzmiewa pozytywnie nastrajająca nuta.

 

Miłość znaczy, że nigdy nie musisz mówić "przepraszam" - to zdanie z kultowego "Love Story" Arthura Hillera, prawdopodobnie jedno z najbardziej znanych w historii kina, a nawiązuję do niego, bo można dostrzec wiele podobieństw pomiędzy tymi dwiema historiami. Różnica jest natomiast taka, że Oliver, główny bohater "Love Story", wypowiada te słowa przez łzy i nie uwiarygodnia ich na ekranie, podczas gdy z Takuyą zostajemy chwilę dłużej i możemy zobaczyć, jak odnajduje spokój. Na pewno wiele osób wolałoby zobaczyć przygnębiające i prowokujące do refleksji zakończenie, ale w czasach, kiedy młodzież masowo cierpi na depresję, a statystyki wskazują na coraz częstsze podejmowanie prób samobójczych, dobrze pokazać, że nawet z horyzontu zdarzeń wokół tak masywnej "czarnej dziury" da się uciec i żyć dalej.


Lśnisz w księżycową noc
Tytuł oryginalny: Kimi wa Tsukiyo ni Hikari Kagayaku
Polska, 2020

Waneko
Scenariusz: Tetsuya Sano

Rysunki: Daichi Matsuse



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive