Krzyk i śpiew, horror w musicalu

Musicali kręci się coraz mniej, chociaż sukces na przykład "La La Land" pokazuje, że wiele osób wciąż uwielbia ten rodzaj filmowej rozrywki. W sto dwudziestym dziewiątym odcinku podcastu Nightslime omawiamy natomiast bardzo wąski odłam musicali - wyłącznie te, w których odnaleźć można wątki grozy.

Najważniejszym tytułem w tej dziedzinie jest i zawsze będzie "Rocky Horror Picture Show" z 1975 roku - perfekcyjne połączenie horroru i science-fiction klasy B z wczesnym glam rockiem i seksualnym wyzwoleniem oraz wybitnym debiutem Tima Curry'ego. Nie mogło jednak zabraknąć także takich pozycji, jak "Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street" Tima Burtona, "Poultrygeist: Noc kurczęcich trucheł" studia Troma, "Szczęścia rodziny Katakuri" niezłomnego Takashiego Miike czy brutalnego "Repo! The Genetic Opera".

 

Przy okazji rozmawiamy także o Genie Kellym, Disney'u i dawnych czasach, kiedy w domach stały fortepiany i całe rodziny zbierały się wokół nich, by wspólnie, wyłącznie w celach rozrywkowych, śpiewać. Przed mikrofonami Jarek Kowal i William Malcolm.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2021 Soundrive