Favorit89 & Nightrun87: Planet Love to planeta, którą Ziemia powinna się stać

Znają się od lat, byli jednymi z pierwszych artystów w Polsce, którzy zainteresowali się synthwavem, ale chociaż retro-elektronika czy retro-pop są im bliskie, zamiast powielać, wciąż poszukują kontynuacji dla tej muzyki we współczesności. Na nowej EP-ce po raz pierwszy w duecie, a w dodatku z ważnym przesłaniem o równości, poszanowaniu inności i o tym, że każda miłość jest ważna.

Jarosław Kowal: To jest EP-ka o miłości, ale to nie jest po prostu kolejna EP-ka o miłości.
William Malcolm (Nightrun87): Można podejść do tej EP-ki na różne sposoby - można jej słuchać jako całość, można słuchać poszczególnych utworów jako single i można ją potraktować jako concept album. Nie trzeba zgłębiać treści, sama muzyka też będzie przemawiać, ale jeżeli ktoś będzie chciał wniknąć w to, jak ten materiał powstał i co chcemy poprzez niego przekazać, wtedy znajdzie drugą warstwę. To przestanie być po prostu kolejny zlepek utworów o miłości, jest w tym trochę głębszy przekaz.

 

Tomasz Florkiewicz (Favorit89): To nawet nie do końca jest EP-ka o miłości, bardziej o wolności w miłości.

Tytuł EP-ki to "Planet Love", ale Ziemia chyba nie jest tą planetą.
TF: EP-ka jest o tym, czym powinna stać się Ziemia i o tym, że w miłości nie może być żadnych ograniczeń. Żyjemy w świecie, w którym jest bardzo dużo niezrozumienia, bardzo wiele sytuacji prowadzących do dyskryminowania ludzi. Planet Love to planeta idealna, którą Ziemia powinna się stać. Wszyscy powinni mieć możliwość kochać tak, jak chcą, bez odgórnego narzucania, z kim powinni się wiązać, a z kim nie.

 

Chcecie tym wydawnictwem zwrócić uwagę na istnienie problemu czy może dodać ludziom otuchy? A może jest jeszcze inny powód, dla którego wybraliście ten temat?
TF: To pewnego rodzaju wsparcie dla osób, które spotykają się z ogromnym niezrozumieniem. Czy to może pomóc? W pewnym sensie każdy ruch w tym kierunku pomaga. Chcemy pokazać, jak ważne jest to dla nas i oczywiście wiemy, że nie zmienimy w ten sposób świata, ale każda drobna cegiełka pomaga zbudować rozwiązanie problemu.

WM: Jeżeli więcej osób będzie wyrażać pozytywne emocje i pozytywne opinie na przeróżne tematy, to świat będzie lepszym miejscem. Jednym z najważniejszych problemów jest brak informacji i brak edukacji, co prowadzi do braku tolerancji. To nie jest kwestia wyłącznie związana z miłością, ale z wieloma innymi problematycznymi tematami. Nie zmienimy tą EP-ką rzeczywistości, ale coś od siebie dajemy, ktoś inny da coś jeszcze i już można zacząć na tym budować. Wykonamy też jeszcze jeden krok i przeznaczymy cały dochód z cyfrowej sprzedaży albumu na organizację pozarządową Stonewall Equality Limited, która wspiera społeczność LGBT+.

Wiemy, że nie zmienimy w ten sposób świata, ale każda drobna cegiełka pomaga zbudować rozwiązanie problemu

Może słuch dopowiada mi nieistniejący kontekst, ale mam wrażenie, że "Liberated" momentami brzmi jak "Smalltown Boy" Bronski Beat, swoją drogą pierwszy w historii przebój o tekście związanym ze społecznością LGBT.
WM: Niczego świadomie nie zapożyczaliśmy, ale przy tworzeniu muzyki różne rzeczy dzieją się w podświadomości. Czasami zdarza się, że coś komponujemy, a następnego dnia pojawia się myśl: Ja to chyba skądś znam.

TF: Po prostu bardzo nieświadomy zbieg okoliczności [śmiech].

 

Współpracujecie ze sobą od bardzo dawna, graliście razem koncerty, graliście gościnnie na swoich wydawnictwach, ale to chyba pierwsza wspólna EP-ka?
WM: Dokładnie i po raz pierwszy publikujemy wspólnie napisany materiał. Favorit skomponował połowę albumu, ja drugą połową i pierwotnie miał to być split, ale zaczęliśmy wysyłać sobie utwory i każdy zaczął dodawać coś od siebie - czy to zwrotkę, czy refren, czy teksty albo nową linię basu czy fragmenty perkusyjne - i ostatecznie wyrósł z tego concept album. To nam pokazało, że współpraca na odległość jest możliwa.

TF: Widzieliśmy się w trakcie produkcji tego materiału tylko raz i to tylko po to, żeby wspólnie odsłuchać niemal ukończoną EP-kę. Po raz pierwszy wspólnie produkowaliśmy utwory, wcześniej były tylko występy gościnne. To była naprawdę wspólna praca, dużo rozmawialiśmy, tworzyliśmy ten koncept, więc znacznie się to różni od tego, co wcześniej razem robiliśmy.

 

WM: Fajnie byłoby usiąść razem w studiu i komponować we dwóch, ale odległość wcale aż tak nam nie przeszkadzała. Ta EP-ka jest dowodem na to, że da się działać w ten sposób.
 

TF: Zaczęło się to w szczytowym momencie pandemii w Polsce, chociaż wcale szczytowy nie był, ale wszyscy siedzieli wtedy zamknięci w domach. Dogadaliśmy się, że chcemy zrobić coś na odległość i po kilku miesiącach udało się. Poszło całkiem sprawnie, może nawet lepiej, niż gdybyśmy siedzieli obok siebie.

No właśnie - najpierw była wola zrobienia czegokolwiek razem, czy najpierw był temat "Planet Love" i później zastanawialiście się, jak go rozwinąć?
TF: Temat pojawił się w międzyczasie. Pierwotnie nie miała to być koncepcyjna EP-ka, tylko odrębne utwory. Z czasem zaczęło to ewoluować w innym kierunku.

WM: Czasami jest tak, że ktoś ma od początku wielki plan - na przykład pisarze od początku do końca ustalają, co i kiedy wydarzy się w ich książkach - i z niektórymi wcześniejszymi wydawnictwami Nightrun87 też tak miałem, ale tym razem mieliśmy jedynie ogólne założenie i z czasem zaczynało się to zmieniać w coś innego. Uważam, że trzeba słuchać wewnętrznych głosów, które namawiają do pójścia w innym kierunku. Lepiej z tym nie walczyć. Gdybyśmy za wszelką cenę trzymali się wcześniejszego planu, to zablokowalibyśmy proces twórczy i rezultat mógłby okazać się znacznie mniej naturalny.

 

TF: Moje podejście do produkcji zakłada przechodzenie od chaosu do porządku. Próbowałem zakładać jakieś konkretne ramy, ale kiedy na początku pojawia się chaos, więcej można z tego wycisnąć.

 

Przy porządkowaniu tej wizji wychodziło wam też, że po EP-ce będziecie kontynuować działalność jako duet - czy to wydawniczą, czy na koncertach?
WM: Jak najbardziej. Są na tej EP-ce utwory, które Favorit będzie grał na swoich koncertach, są utwory, które ja będę grał, ale mamy też taki plan, że jak już będzie można występować, to spotkamy się na scenie i zagramy "Planet Love" od początku do końca. Chcemy opowiedzieć tę historię na żywo, tutaj jeden utwór zlewa się z drugim, pięknie się ze sobą komponują.

Prawdopodobnie powinienem zapytać o to na samym początku - właściwie pod jaką nazwą wydajecie EP-kę?

TF: Nie ma żadnej odrębnej nazwy, wydajemy to jako Favorit98 i Nightrun87. Nawet nie przyszło nam do głów, żeby nazwać się inaczej.

WM: Mamy już grono słuchaczy, którzy są zainteresowani naszym solowymi projektami - część oczywiście pokrywa się, część jest inna - więc chcieliśmy przyciągnąć te wszystkie osoby. Wymyślanie zupełnie nowej nazwy nie byłoby potrzebne, tym bardziej, że od strony muzycznej "Planet Love" to wyraźne połączenie klimatów Favorita i Nightruna. Znajdujemy pomiędzy tym kompromis. Gdyby każdy mógł tak szybko znaleźć coś wspólnego z innymi, to żylibyśmy w lepszym miejscu, w czymś, co przypominałoby oryginalny "Star Trek" z lat 60. [śmiech].

 

Mogliście pójść też drogą Taconafide i nazwać się Favoritrun88.
WM: [śmiech] I właśnie dlatego nie zdecydowaliśmy się na to.

 

fot. 2 Justyna Rogalska


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive