Wybory wygra ta osoby, która zyska sympatię fanów i fanek K-Popu

Może jeszcze nie teraz, może jeszcze nie w Polsce, ale w ostatnim czasie k-popowy fandom zaczął wykraczać poza wspólne radowanie się muzyką i mimowolnie przybrał formę ruchu społecznego.

Nie mamy bynajmniej na myśli interwencji w sprawie niesmacznego materiału opublikowanego w "Dzień dobry TVN", a kwestie znacznie istotniejsze. Oddolne akcje (organizowane głównie za pośrednictwem Twittera i TikToka) słuchaczy i słuchaczek K-Popu doprowadziły między innymi do zmiany charakteru hashtagu #WhiteLivesMatter (o tym, dlaczego jest kompletnie pozbawiony sensu napisaliśmy TUTAJ), a także do wyłączenia aplikacji iWatch, którą policja w Dallas stworzyła po to, by ułatwić możliwość donoszenia na osoby biorące udział w zamieszkach wywołanych morderstwem George'a Floyda. Na tym jednak nie koniec misternego trollingu.

 

Donlad Trump jeszcze przedwczoraj z dumą zapowiadał, że wiec w miejscowości Tulsa cieszy się zainteresowaniem wielu tysięcy osób i faktycznie nie przesadził, ale ostatecznie hala, w której zorganizował wczoraj spotkanie świeciła pustkami. Sprawę zbadał New York Times i okazało się, że to właśnie fani i fanki K-Popu stoją za sabotażem - zarejestrowali tysiące fałszywych biletów. Jeden z organizatorów akcji wyznał później: K-pop, Twitter i TikTok mają dobry sojusz, a informacje bardzo szybko rozpowszechniają się pomiędzy zainteresowanym osobami. Wszyscy znają algorytmy i wiedzą, jak promować filmiki, żeby dotarły do określonych osób.


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive