An Autumn For Crippled Children - "All Fell Silent, Everything Went Quiet"

74%

Opustoszałe ulice, zamknięte placówki i sklepy, nakazy, zakazy i dobiegająca zewsząd cisza - życie wstrzymało bieg. Społeczna izolacja to bardzo wymagający czas, a żeby ulżyć w trudach zmagania z nową codziennością bardzo pomocna jest muzyka, szczególnie ta wyrazista, szczera i płynąca z serca. Właśnie taka jest ósma płyta An Autumn For Crippled Children.

Nie każdy album musi być odkrywczy, przełomowy i wnosić do muzyki nową jakość. Potrzeba też wydawnictw po prostu bardzo dobrych, których świetnie się słucha w każdych okolicznościach. Takich, których odtworzenie budzi wspomnienia, przywołuje dźwięki znane i lubiane. Na "All Fell Silent, Everything Went Quiet" znajdziecie to, co już gdzieś było, czy na poprzednich płytach zespołu, czy w twórczości innych grup.

 

To muzyka, która przypadnie do gustu przede wszystkim tym, którzy cenią poprzednie dokonania Holendrów oraz fanom dźwięków spod znaku Deafheaven i Alcest. Utrzymana jest gdzieś na pograniczu black metalu, post rocka i shoegaze'u; dużo w niej szczerych emocji, wyśpiewanych i wykrzyczanych prosto z serca fraz, zmian tempa i wyrazistych dźwięków. Energetyczne gitarowe zgrzyty zderzają się z ujmującymi melodiami i taneczną rytmiką. Mrok spotyka ciszę, a młodzieńczy bunt i wściekłość nostalgiczne powroty do przeszłości.

 

"All Fell Silent, Everything Went Quiet" to płyta równa i bardzo dobrze zagrana. Najlepiej odbiera się ją w całości. Niespełna czterdzieści minut to akurat tyle, by zaintrygować słuchacza i nie zniechęcić go zbyt długimi instrumentalnymi odjazdami. Trudno wyróżniać poszczególne utwory na tle pozostałych, każdy element układanki do siebie pasuje, składając się na spójną opowieść. Są fragmenty doskonałe na poranną pobudkę czy rozładowanie emocji, a obok nich poetyckie ballady pozwalające ukoić nerwy. Dźwiękowi puryści mogą narzekać na nieco garażową produkcję, ale ta cecha dodaje albumowi charakteru i klimatu.

 

An Autumn For Crippled Children nagrało bardzo emocjonalna, chwilami wściekłą i brutalną, a innym razem rozmarzoną i skłaniającą do refleksji muzykę. To trafne odzwierciedlenie stanów umysłu osoby spędzającej czas w izolacji, zmagającej się z różnymi, niekoniecznie wesołymi myślami. To postapokaliptyczny soundtrack dla zmęczonych i znudzonych siedzeniem w zamknięciu, odciętych od tego, co nadawało sens ich życiu. Budzi wspomnienia dobrych chwil i podnosi na duchu, przypominając że nie jesteśmy sami. Inni też toczą w głowie wojny, mają lepsze i gorsze dni, próbują nie zwariować w tym niepewnym czasie pełnym sprzecznych informacji, wierząc, że już niedługo wszystko wróci do normy.


Prosthetic Records/2020



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive