5 płyt: Izzy and the Black Trees

Mówią, że to czego słuchamy w kwarantannie zostanie z nami na długo - o swoich pięciu płytach, przy okazji wydania albumu "Trust No One", opowiada Iza vel Izzy z Izzy and the Black Trees.

Sonic Youth - "Daydream Nation"
Płyta zakupiona w Flashback Records w Londynie, koło słynnej Brick Lane. Piąty studyjny album zespołu z Nowego Jorku, uważany za jeden z najlepszych w ich dyskografii (tutaj oczywiście można się spierać). Dla mnie ma szczególne znaczenie ze względu na samo miejsce zakupu, czyli Londyn - miasto, które ukształtowało moje songwriterskie wzorce.

 

Mieszkając tam dobrych parę lat, zdążyłam się nachodzić na koncerty oraz open mic sessions. Mariusz również mieszkał w Londynie, mniej więcej w tym samym czasie, ale dopiero powrót do Polski nas złączył i powstało Izzy and the Black Trees. Trzy lata temu, na koncercie w Cafe OTO, zupełnie przypadkowo spotkaliśmy tam Thurstona Moore. Pogadaliśmy o muzyce i o tym, że Londyn to dla niego teraz taki Nowy Jork z lat 80., chociaż dla mnie świeży artystyczny vibe najbardziej odczuwa się obecnie w Berlinie.

 

Sonic Youth to kwintesencja połączenia melodyjności z noisem, na płycie Daydream Nation czuć swobodę, utwory to zaimprowizowane plamy (komponując płytę, zespół spędzał dużo czasu na jam sessions), które prowadzone są przez gitarowe riffy Thurstona.

Courtney Barnett - "Tell Me How You Really Feel"
Courtney Barnett ma w sobie coś ze współczesnego Boba Dylana i do tego potrafi świetnie grać na gitarze. Wszystko to trochę nie pozorne ale na kameralnym koncercie w Opolu we wrześniu 2019 roku, razem ze swoim zespołem, ścięła nas z nóg. Coś jest na rzeczy z tą Australią, gitarowa muzyka ma się tam bardzo dobrze i takie zespoły, jak Tropical Fuckstorm, King Gizzard & the Lizard Wizard, Rolling Blackouts Coastal Fever czy Amyl & the Sniffers torują drogę, przywracając hałaśliwe czy zfuzzowane dźwięki do łask.

Iggy Pop - "Post Pop Depression"
Płyta pełna bardzo dobrych piosenek. "Sunday", "Gardenia", "Break Into Your Heart" - wszystkie to dla mnie tak zwane instant classics. Album wspólnie napisany przez Iggy'ego Popa i Josha Homme'a z sukcesem odświeżył wizerunek tego pierwszego. "Mr. President" z naszej płyty - "Trust No One" - ma coś w sobie z klimatu tego albumu (może chodzi o te chórki). "Post Pop Depression" został nagrany na legendarnym Rancho De La Luna w Joshua Tree, w Kalifornii - nas muzycznie też ciągnie w tamte strony i marzeniem byłoby pojechać tam kiedyś chociażby w celach inspiracyjno-turystycznych.

Something Like Elvis - "Cigarette Smoke Phantom"
Wspaniała płyta od naszego wydawcy, Anteny Krzyku. Something Like Elvis to zespół, który zostawił duży niedosyt. Ostatnio bardzo lubimy z Mariuszem słuchać takich transowych, post-rockowych dźwięków. Ostatnio mieliśmy w zespole kontrowersyjną rozmowę na temat płyt winylowych - nasz basista, Łukasz, stwierdził, że teraz i tak wszystkie płyty są nagrywane cyfrowo, także wydawanie ich na winylu dużo nie wnosi, jeśli chodzi o jakość dźwięku/odsłuchu. Dla mnie jednak jest różnica, szczególnie jeśli słuchamy takich płyt/zespołów, jak Something Like Elvis. Słuchana na winylu zyskuje na efekcie 3D - czyli każdy z instrumentów jest prawie "namacalnie" słyszalny, ma się wtedy wrażenia jakby było się na koncercie. Tutaj jeszcze raz nawiążę do naszej nowej płyty, "Trust No One", gdzie staraliśmy się, aby wrażenie było podobne i wiele osób po osłuchaniu stwierdza: Ale mam ochotę posłuchać was na żywo. Jeśli chodzi o samo wydanie na winylu, to myślimy o tym intensywnie, ale stanie się to nie prędzej niż po ruszeniu z koncertami.

Porridge Radio - "Every Bad"
Tak, słuchamy też nowej muzyki, szczególnie jeśli jest tak dobra i poruszająca, jak z albumu "Every Bad" brytyjskiego zespołu, któremu przewodzi Dana Margolin - songwriterka o bardzo emocjonalnym, melancholijnym głosie. W Anglii jest obecnie sporo ciekawych młodych zespołów, które zwracają naszą uwagę - Squid, Shame, The Murder Capital, Dry Cleaning, Life, Black Midi czy trochę starsi Idles. Takie perełki wyławia się przy okazji festiwali typu Off, algorytmu Spotify [sic!] czy słuchając radia BBC Radio 6 Music - jestem zdania, że muzyki powinno się słuchać na każdym nośniku, który jest akurat pod ręką, byle mieć ze sobą dobre słuchawki lub głośniki.


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive