Homomilitia - "Homomilitia"

85%

Nie tak dawno temu po raz kolejny rozgorzała dyskusja na temat zakazu aborcji i choć z uwagi na pandemię tym razem Czarny Protest nie wyszedł na ulice, nakładka "Piekło Kobiet" w mgnieniu oka pojawiła się na ogromnej ilości facebookowych profilówek. Zawsze w taich okolicznościach przypomina mi się legendarny zespół z Łodzi, który był jednym z najgłośniejszych głosów w obronie praw kobiet i mniejszości seksualnych.

Nie będę rozbijał na czynniki pierwsze debiutu Homomilitii o wymownym tytule "Twoje ciało - twój wybór", ponieważ zbiegiem okoliczności w tym samym okresie czasu Nikt Nic Nie Wie oraz Sanctus Propaganda po raz pierwszy wypuściły na światło dzienne nagrane (zgodnie z wkładką) na przełomie tysiącleci drugie, pełne wydawnictwo zespołu.

 

Wyczekując na jedną z najważniejszych rodzimych punkowych płyt w tym roku, obiecywałem sobie napisanie recenzji skupionej stricte na nowym materiale, nie na przeprowadzeniu analizy porównawczej. Bardzo szybko mój plan spalił na panewce, bo chociaż dwójka została wydana z dwoma dekadami opóźnienia, to jednak od razu słychać, że oba te materiały dzieli krótki okres czasu i jest tutaj zdecydowanie więcej podobieństw niż różnic. U schyłku swojej działalności Homomilitia nie miała żadnego dziwnego stylistycznego skoku w bok.

 

Największą zaletą jest tutaj produkcja. Drugi materiał brzmi o niebo lepiej od pierwszego. Nie ma co liczyć na grzeczne, czyste i przyjemne brzmienie - jest chropowato, brudno i obrzydliwie chamsko, iście crustowo. Całość została jednak świetnie ukręcona, co w połączeniu z dobrze wytłoczonym winylem (bo tylko na tym nośniku album jest dostępny w wersji fizycznej) daje znacznie potężniejsze brzmienie. Przede wszystkim na produkcji zyskała perkusja, która wręcz miażdży, a doskonałe brzmienie werbla sprawia, że d-beaty płyną aż miło.

 

Utwory utrzymane są dokładnie w tej samej stylistyce, do której przez tyle lat wyczekiwania na następcę przyzwyczaił nas debiut. No może z tą różnicą, że jest wolniej. Niewiele, acz zauważalnie. Nie nazwę tego jednak wadą, kawałki wciąż zachowały ciężar, a także charakterystyczną chwytliwość, która sprawia, że mimowolnie w głowie zapętlają się refreny skandowane niczym hasła manifestacji (moim faworytem jest "Praca zabija"). Zmiana tempa nie nadaje też utworom dodatkowego, metalowego charakteru, konwencja pozostaje całkowicie niezmieniona.

 

Przejdźmy jednak do elementu, który zawsze stanowił najważniejszą częścią składową Homomilitii - tekstów. Są dokładnie tak dobre i ponadczasowe, jak powinny być, a jednocześnie przeraża, że pomimo upływu dwóch dekad, nie straciły na aktualności. Większość zwrotek to paralelne zdania zwieńczone skandowanymi refrenami, doskonale dopełniającymi przekaz, za którym idą bunt, złość i brak akceptacji oraz zgody na obecną formę świata i wykorzystywania (na różnych płaszczyznach) człowieka przez człowieka.

 

Na słowo pochwały zasługuje również kooperacja wydawnicza. Winyl brzmi jak marzenie i równie dobrze wygląda. Świetna okładka Michała Arkusińskiego na dużym formacie wygląda jeszcze lepiej, a zapadająca w pamięć mieszanka pomarańczy i czerni doskonale wyróżnia wydawnictwo spośród stosu inny winyli na półce. Do tego w środku znajduje się wkładka z wszystkimi tekstami, zarówno w języku ojczystym, jak i w dialekcie Morriseya (jak redakcyjny kolega zwykł nazywać angielski). Tłumaczenia wykonane są bardzo dobrze, do tego moje serce skradł sprytny sposób, który został użyty przez tłumacza celem translacji podchwytliwego tytułu "Czy?".

 

Czy Homomilitia spełniła moje oczekiwania? Tak. dostałem dokładnie to, na co liczyłem, zamawiając ten album, tylko lepiej wyprodukowane. Jestem pod wrażeniem pieczołowitości, z jaką każda część składowa wydawnictwa do siebie pasuje i reprezentuje wysoki poziom - teksty, grafiki, muzyka. I choć zespół z Łodzi od lat nie jest już obecny na scenie, nowa płyta przypomina, że ich przesłanie wciąż jest aktualne. Zwłaszcza teraz.


Sanctus Propaganda/2020



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive