Wzlot i upadek polskiego indie rocka

Hatifnats, Renton, Lili Marlene, Rotofobia, Gentleman!, Kiev Office, Saluminesia - był czas, kiedy te nazwy co chwila pojawiały się w programach radiowej Trójki, a na koncerty tych zespołów przychodziły tłumy, ale trwało to zaledwie kilka lat. Polski indie rock zniknął tak samo gwałtownie, jak się pojawił, a w dziewięćdziesiątym dziewiątym odcinku podcastu Soundrive Live dociekamy, dlaczego tak się stało.

2008-2011 - mniej więcej na te lata przypada świetność polskiego indie rocka, który chociaż cieszył się dużym powodzeniem, to jednak w naszym lokalnym wydaniu organizował się oddolnie, niczym hardcore punkowe kapele wierne ideałom DIY. Zespoły bywały w rozgłośniach radiowych czy w telewizjach, ale sukces bardzo specyficznej niszy nigdy nie przerodził się w sukces komercyjny. Czy właśnie to zabiło indie rock w Polsce, czy może dzięki temu zachował odrębną tożsamość? W sentymentalną podróż o dekadę wstecz zabiorą was William Malcolm i Jarek Kowal.

 

fot. Hatifnats



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive