Trauma - "Ominous Black"

75%

Ileż to już czasu minęło od poprzedniego krążka Traumy, "Karma Obscura"? Siedem lat to szmat czasu, w trakcie którego nie jeden zespół zdążył się rozpaść, pokłócić o prawa autorskie albo przejść przez inne perypetie. A Trauma oprócz relatywnie niewielu koncertów i splita z Offence gdzieś trwała z boku przez tychże siedem długich lat, żeby ni stąd ni zowąd zaatakować świat nowym pełnym albumem, "Ominous Black".

Po kilku ostatnich koncertach, wiedziałem, że zespół jest w nie najgorszej formie, ale zawsze tkwi w sercu nutka niepewności przed nowym albumem po tak długiej przerwie od aktywności studyjnej. Na szczęście płonne okazały się wszelkie moje obawy - jest dobrze, nawet bardzo.

 

Pod kątem stricte kompozycyjnym, "Ominous Black" pokazuje klasę iście światową, wskakując nie tylko do kategorii najlepszych płyt Traumy, ale i do najlepszych kompozycyjnie albumów rodzimego death metalu. Riffy i sposób, w jaki współgrają ze sobą wszystkie elementy składowe zwala wręcz z nóg. W każdym utworze jest coś niesamowitego, a oprócz standardowych inspiracji w gitarach pojawiło się zaskakująco dużo zagrywek rodem z Voivod, co skutecznie urozmaiciło album.

 

Bardzo sprawnie też radzi sobie perkusja, która odpowiednio podbija smaczki, a jednocześnie jest też skutecznym motorem napędowym odpowiadającym za dynamikę całej płyty. Sprawna i przewijająca się przez większość materiału podwójna stopa świetnie rozpędza album, jednocześnie trzymając kompozycje w ryzach. Wisienką na torcie są jednak solówki Mistera. Ów jegomość zawsze był z nich znany, jednak momentami przechodzi samego siebie. Na początku chciałem rzec, że leciutko przywodzą na myśl sola, która wychodziły spod palców Karla Sandersa, jednak Mister ma już na tyle charakterystyczny styl, że błędem byłoby przyrównywanie go do kogokolwiek innego.

 

"Ominous Black" jest też zdecydowanie najlepszą płytą Chudego, którego wokale z odpowiednią dozą dzikości są świetnie wpasowane w całość i brzmią potężnie. Growl jest naturalny, głęboki i odpowiednio agresywny, w wielu miejscach skutecznie przełamuje jednostajność, która niestety coraz częściej staje się domeną wielu wokalistów death metalowych. Przede wszystkim utwór "Among The Lies" pokazuje, jak ważną pracę na albumie wykonuje gardłowy.

 

Pora jednak przejść do marudzenia recenzenckiego, bo chociaż mam tylko jeden zarzut do nowej Traumy, to jest on bardzo poważny. Brzmienie. "Ominous Black jest cudownie wyprodukowaną płytą, każdy jeden dźwięk słychać idealnie, wszystko zostało perfekcyjnie wyczyszczone. I na tym właśnie album traci - brzmi za czysto, wręcz za grzecznie. Najlepsze i najbardziej wyróżniające się kompozycje Traumy zostały uwikłane w brzmienie, które stoi na światowym poziomie dowolnej kapeli ze stajni choćby Nuclear Blast. Na skutek tego album traci charakter, brakuje choć odrobiny wulgarnego brudu, czegoś, co na pierwszy rzut ucha wyróżniłoby materiał, a nie wrzucało go w morze identycznie brzmiących kapel. Jest za grzecznie, zbyt dużo tu produkcji, zbyt mało zwykłego, metalowego diabła. Mamy do czynienia z najlepiej ukręconą łyżką dziegciu w beczce miodu.

 

Na osobny akapit i chyba najwyższe uznanie ze wszystkich składowych albumu zasługuje okładka autorstwa samego Mariusza Lewandowskiego. Wspaniały, mroczny, surrealistyczny obraz, który estetyką leciutko nawiązuje do samego mistrza Beksińskiego. Grafika świetnie pasuje do muzyki, ale broni się także bez niej. Myślę, że już w połowie kwietnia można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że "Ominous Black" uraczyło odbiorców jedną z najlepszych metalowych okładek 2020 roku.

 

Zespół z Elbląga powstał po siedmiu latach studyjnego niebytu i uraczył nas znakomitym, przemyślanym albumem, w którym każdy, nawet najmniejszy element jest integralną częścią doskonale współgrającej całości. Mimo zbyt wypucowanego i ugrzecznionego brzmienia, które dość mocno zaburza odbiór, w dalszym ciągu dostajemy wspaniałe wydawnictwo wchodzące na bardzo wysoką pozycję w rankingu płyt Traumy.


Selfmadegod/2020



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive