Reszta świata, tom 2. W oczekiwaniu na normalność

72%

O pierwszym tomie komiksu Jeana-Christophe'a Chauzy'ego napisałem we wrześniu ubiegłego roku, a zdaje się jakby to było wieki temu, w zupełnie innej rzeczywistości. "Reszta świata" nieznacznie różniła się od wielu innych postapokaliptycznych historii, znacznie zmieniły się natomiast nasze realia - dzisiaj łatwiej wyobrazić sobie kres czasów, choć niespowodowany kataklizmem, a pandemią, co pasuje do intymnego tonu tej historii.

Fantastyka postapokaliptyczna towarzyszy człowiekowi niemal od zawsze, jest obecna w Biblii (historia Noego i jego arki), w "Ostatnim człowieku" Mary Shelley z 1826 roku, w "Śmierci trawy" Johna Christophera z 1956 roku, a w tym stuleciu mamy istny wysyp książek, filmów, gier wideo i komiksów obrazujących wizję dogorywającego świata. W 2020 roku niespodziewanie zmienił się jednak kontekst - kiedy nie można już wyjść do kina, nie można wybrać się do ulubionej pizzerii, a za jazdę rowerem grozi mandat w wysokości dwunastu tysięcy złotych, nagle te wszystkie straszne historie, którymi karmiła nas popkultura wracają ze zdwojoną siłą. Od historii o bohaterstwie i walce o przetrwanie ludzkości lepiej sprawdzają się natomiast kameralne, intymne scenariusze, gdzie o przeżycie wyłącznie najbliższych walczą zwyczajni ludzie z krwi i z kości.

 

"Reszta świata" to właśnie taka pozycja, a drugi tom ma nad pierwszym tę przewagę, że nie musi podążać tropem najbardziej oczywistym. Wprowadzenie ukazujące chwile z codziennego życia sprzed apokalipsy; pierwszy szok, kiedy pozornie stabilna rzeczywistość w mgnieniu oka przemija; odnajdywanie się w nowej codzienności; odkrywanie, że żaden kataklizm okrutnością nie jest w stanie dorównać zdesperowanym ludziom - wszystko to widzieliśmy już tak wiele razy, że gdyby nie znakomite grafiki Chauzy'ego, pierwszy tom jego najnowszego komiksu byłby do bólu wtórny. Kolejny etap, czyli stopniowe odczłowieczenie i próby zachowania czegokolwiek z dawnego życia, daje najwięcej możliwości scenariuszowych, a francuski twórca wykorzystuje to do snucia tak powolnej opowieści, że piąty sezon "The Walking Dead" gna przy niej na złamanie karku.

Przez pierwsze pięćdziesiąt stron towarzyszymy Marie i jej synom w bezcelowej tułaczce. Scenariusz nie podsuwa żadnych dodatkowych wątków, żadnej poszlaki, jak mógłby wyglądać finał tej wędrówki i właśnie w tej pustce jest wyjątkowo wiarygodny, bo dokąd pójść, kiedy chaos ogarnia cała planetę? Uwiarygodniają go zarazem tak drobne smaczki, jak istnienie internetu (rzadkość w postapokaliptycznej fikcji), do którego nastoletni chłopcy zaglądają w pierwszej kolejności, gdy tylko udaje im się odnaleźć przyczółek wyposażony w napięcie elektryczne. Ryzykiem przy wybieraniu najbardziej przyziemnego sposobu prowadzenia narracji jest jednak popadnięcie w nudę, przed czym Chauzy skutecznie broni się za pomocą pięknych prac wykonanych akwarelami. Format albumu (233x312mm) i liczne spalshe z ponurymi pejzażami często pozwalają wręcz zapomnieć, że mamy do czynienia z komiksem, a nie z wydawnictwem towarzyszącym wystawie w galerii.

 

Przewrotnie drugi tom "Reszty świata" zawodzi najbardziej wtedy, gdy dzieje się najwięcej. Konfrontacja ze standardową bandą żądnych władzy facetów zajmuje zaledwie kilka ostatnich stron, a tempo wydarzeń przyśpiesza do tego stopnia, że nie sposób odczuć ich wagę. Niewątpliwie jednak te finałowe kadry diametralnie odmienią charakter wydarzeń w pozostałych dwóch częściach tej historii i w tym zakresie - jako magnez, który ma przyciągać do kontynuowania lektury - sprawdzają się znakomicie.


Reszta świata, tom 2

Tytuł oryginalny: Le reste du monde, tome 2

Polska, 2019

Non Stop Comics

Scenariusz: Jean-Christophe Chauzy

Rysunki: Jean-Christophe Chauzy



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive