Dilk: Od rocka gotyckiego po techno

Hiszpania stereotypowo kojarzy się z gorącem i imprezami, ale chłód coldwave'u i post-punka dociera nawet na Półwysep Iberyjski, a tegorocznym debiutancki album Dilk ("Hardship") jest najlepszym dowodem na to, że temperatura na zewnątrz nie ma znaczenia, kiedy w sercu panuje zimno.

Historia Dilk sięga zaledwie dwa lata wstecz, ale jego członkowie i członkini już wcześniej działali na madryckiej scenie muzycznej. W ubiegłym roku ukazała się ich debiutancka EP-ka, a w połowie stycznia pierwszy album, na którym poruszają kwestie związane z tożsamością, egzystencją czy nieuchronnym końcem życia.

Rozmowa z Soundrive [Esperanza Ruiz - gitara basowa]

Nie byłabym muzykiem, gdybym nie potrzebowała introspekcyjnych chwil w samotności w moim pokoju, gdzie izolowałam się wyłącznie z muzyką.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to HIM, mrok dla trzynastolatki.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Rendez-Vous, syntezatory i chuligańskie brzmienia.

 

Moja ulubiona artystka niezwiązana z muzyką to Marina Abramović, jest niepokojąca.

We współczesnej muzyce najbardziej lubię analogowe brzmienie vintage, a nie modernizm.

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię braku oryginalności.

Najbardziej w koncertach lubię atmosferę.

 

Nasza muzyka jest porównywana do różnych zespołów, od She Past Away po The Soft MoonMolchat Doma. Najczęściej słyszę jednak Depeche Mode [śmiech].

Gdybym mogła sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "River in me" Trentemøller.

Polska kojarzy mi się z... Nigdy tam nie byłam, ale bardzo bym chciała przylecieć. Poznałam wiele osób z Polski i zawsze dobrze się z nimi dogadywałam.

Rozmowa z Soundrive [Carlos Esteban - wokal, gitara]
Nie byłbym muzykiem, gdybym nie założył nastoletniego indie rockowego zespołu z przyjaciółmi, który służył nam do grania coverów naszych ulubionych kapel.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to The Who, zawsze chciałem być modsem...

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to ostatni album Black Marble i dreampopowy zespół Castlebeat.

 

We współczesnej muzyce najbardziej lubię brzmienie lo-fi.


We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię auto-tune'a we wszystkim.

Najbardziej w koncertach lubię adrenalinę i odrobinę improwizacji na scenie.

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "A Great Design" Black Marble.

Rozmowa z Soundrive [Jaime Parra - keyboard, syntezator]
Nie byłbym muzykiem, gdyby... Trudno powiedzieć. Rodzice zapisali mnie na lekcje gry na fortepianie, kiedy miałem pięć lat, co rzeczywiście było ważnym bodźcem, ale dopiero lata później, kiedy odkryłem grę "Music 2000" na Playstation, zacząłem eksperymentować. To miało duży wpływ na skierowanie się ku muzyce.

Moja ulubiona muzyka z dzieciństwa to Manic Street Preachers, Pet Shop Boys albo to, czego akurat słuchali moi rodzice.

 

Moja ulubiona muzyka z ostatnich miesięcy to Drab Majesty albo Holygram.

Moi ulubieni artyści niezwiązani z muzyką to Basquiat, Escher, Ishitani i Ewan McGregor.

We współczesnej muzyce najbardziej lubię technologię, nowe struktury dźwiękowe, syntezę granularną, złożone harmonie i eksperymentowanie.

We współczesnej muzyce najbardziej nie lubię braku oryginalności.

Najbardziej w koncertach lubię adrenalinę i odrobinę improwizacji na scenie.

 

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "A Great Design" Black Marble.


Nasza muzyka jest porównywana do wszystkiego od rocka gotyckiego po techno.

Gdybym mógł sprawić, że jeden z utworów innego artysty stałby się mój, byłoby to "Oxytocin" Drab Majesty.

Polska kojarzy mi się ze Smolną 38.

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive