Pimpono Ensemble - "Survival Kit"

80%

Free jazz nie zawsze jest wolny. Chociaż powstał w latach 60. ubiegłego stulecia po to, by zerwać z konwencjonalnym podejściem do gatunku, z czasem zaczął wytwarzać własną konwencję, którą wielu muzyków zaślepionych twórczością Ornette'a Colemana czy Cecila Taylora bezrefleksyjnie powiela. Pimpono Ensemble nie jest jednak jednym z tych zespołów.

Jeszcze przy otwierającym album, najkrótszym na nim utworze "Mały" można odnieść wrażenie, że to jednak będzie to - żywiołowe, zadziorne "wrzaski" saksofonu na tle utrzymujących ład sekcji rytmicznej oraz pozostałych instrumentów dętych, niby coś szalonego, ale utrzymywanego w ryzach. Tytuł może być jednak wskazówką, bo to faktycznie "mały" kawałek, po którym następują kompozycje znacznie większe.

 

Transformacja nie odbywa się poza zasięgiem słuchu odbiorców (czyli pomiędzy ścieżkami), tylko wewnątrz kolejnego, tytułowego utworu, który z początku równo maszeruje, by wreszcie przejść drastyczne pod względem dynamiki przeobrażenie. Na front wychodzi sekcja rytmiczna, która rytmu bynajmniej nie gra, a raczej sonorystyczny hałas spleciony z pojedynczymi szarpnięciami za struny. Z czas dołączają kolejne instrumenty, tu i ówdzie można wychwycić zręby rytmów czy nawet melodii, aż wreszcie kumulacja dźwięków zostaje gwałtownie przerwana bardziej regularną formą, a już na sam koniec dochodzi do tego śpiew przypominający buntownicze, punkowe hymny.

 

Analizowanie całych pięćdziesięciu minut albumu "Survival Kit" jest zbyteczne, wystarczy przyjąć, że w tym wydaniu "free" doprawdy oznacza "wolny", niemniej warto wspomnieć kontrast pomiędzy dwoma kolejnymi utworami, bo z perspektywy całego wydawnictwa przypominają kolejkę górską, która nadaje rozpędu drugiej połowie płyty. "Tęsknota do światopoglądu" to wyciszający zbiór akordów, harmonijna kołysanka, która stopniowo przemienia się w dźwięk natarczywego budzika i w końcu przeobraża się w kolejny punkt programu - "Ndfvrgnt". Wszystko brzmi tutaj znacznie bardziej przejrzyście, perkusyjna stopa uderza równo z dęciem w tubę, jest jasno zaznaczony rytm, do którego można także samodzielnie przytupywać i nie trudno sobie wyobrazić, że kilka szlifów oraz ograniczenie instrumentarium mogłyby nadać tej kompozycji czysto rockowy charakter.

 

W "Ndfvrgnt" Szymon "Pimpon" Gąsiorek po raz pierwszy oddala się w wirtuozerskie rewiry, ale nie zdarza mu się to często. To lider pokorny, nieprzejawiający gwiazdorskich zapędów, co daje się rozpoznać nie tylko w jego własnym wyczuciu momentów, kiedy warto wyjść na pierwszy plan, a kiedy pozostać w tle, ale także w całej koncepcji tego międzynarodowego zespołu, bo chociaż tworzy go aż siedem osób, doskonale wiedzą nie tylko jak wspólnie grać, ale również jak wspólnie milczeć.

 

Być może wolność Pimpono Ensemble ma tak dużą siłę oddziaływania, bo nie jest wolnością od jakiejś stylistyki, nie jest stawianiem granic i deklaracją: Teraz będziemy wymyślać coś nowego. To raczej wolność do tworzenie wszystkiego, na co tylko zespołowi przyjdzie chęć w jednoznacznie jazzowym wydaniu, ale bez jednoznacznego dookreślenia, czym jazz właściwie jest i może w 2020 roku być.


Love & Beauty Music/2020



Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive