E-J

Enchanted Hunters - "Dwunasty dom"

W astrologii Dwunasty Dom oznacza wszystko to, co chcemy ukryć przed innymi, a także przed sobą, ale tajemnice z czasem zaczynają przejmować kontrole nad naszymi żywotami i popychają ku samozagładzie. Ponura wizja jak na album, który brzmi tak radośnie, ale po kilku przesłuchaniach staje się jasne, że to idealny tytuł, bo tylko na pozór jest tutaj kolorowo. Wystarczy wsłuchać się w teksty, a szybko okazuje się, że przemawia przez nie autodestrukcja całego gatunku ludzkiego.

Favorit89 - "Unity"

To był kolejny udany rok dla polskiego synthwave'u i kolejny, kiedy doceniono go bardziej poza granicami Polski. Jednym z najważniejszych wydarzeń na tej scenie była premiera nowego albumu Favorit89 - cyberpunkowego hołdu dla lat 80. bez czołobitnego stosunku do przeszłości, a raczej w nowoczesnej i równie chwytliwej oprawie.

Fleshworld - "The Essence Has Changed, But The Details Remain"

Podobnie jak Drip of Lies, krakowskie Fleshworld również porzuciło dawne - solidne, ale nieco wtórne - brzmienie i także im wyszło to na dobre. Post-hardcore w ich wykonaniu to złożona machina zaskakująca wieloma rozwiązaniami, a jednocześnie na tyle melodyjna, że trudno nie poddać się żywiołowi. 

Gruzja - "I iść dalej"

Gruzja to do pewnego stopnia żart, ale nie z tych gastrycznych, na miarę Big Cyca, a raczej z tych szyderczych, na miarę Uratsakidogi. Jeżeli jednak odrzucić cały ten szyderczy kontekst i tak zostaje pół godziny black metalowego gruzu godnego uwagi.

Hanako - "Powiedz mi, że to przetrwasz"
Już po samym tytule albumu można było się domyśleć, że będzie to materiał osobisty i emocjonalny, dodajmy jeszcze, że to zadziorne, chaotyczne screamo, a wszystko staje się jasne. No może prawie wszystko, bo warto dorzucić, że Hanako mimo oczywistych inspiracji, nie gra oczywistej muzyki, a raczej własną wersję dobrze zdefiniowanego gatunku.

Hania Rani - "Esja"
Albumów na fortepian czy pianino przybywa w ostatnich latach lawino, często są to jednak zaledwie imitacje zainspirowane twórczością Nilsa Frahma i tym bardziej warto zwrócić uwagę na solowy debiut Hani Rani, która obrała kurs na podobne - poruszające i melancholijne - brzmienie, ale miała do opowiedzenia osobiste historie nadające "Esji" wyjątkowego charakteru.
 

High Definition Quartet - "Dziady"
Po udźwiękowieniu dzieło Adama Mickiewicza stało się jeszcze bardziej przejmujące czy momentami wręcz przerażające, a muzycy High Definition Quartet znaleźli świetny sposób na oddanie jego dwoistej natury - świat doczesny zobrazowali własnym, akustycznym brzmieniem; świat duchów ukazali przy wsparciu znakomitych producentów muzyki elektronicznej, chociażby Fennesza Williama Basinskiego czy Igora Boxxa. 

Ina West - "Girls"
Cosovel przemieniła się w Inę West, ale jej pasja do poszukiwania coraz to nowszych brzmień pozostała niezmienna. Część utworów opatrzyła własnym głosem i te mogłyby (a nawet powinny) zostać radiowymi hitami, inne pozostawiła w wersjach instrumentalnych (tym świetnie sprzyja obecność na parkiecie). Co ciekawe, fizyczne wydanie "Girls" niby ukazało się, ale tylko w formie... czekolady.

Innercity Ensemble - "IV"
Na "IV" Innercity Ensemble sięgnęło po pozaeuropejskie inspiracje, a jednocześnie dodało swojej twórczości piosenkowego charakteru (w trzech fragmentach albumu pojawia się nawet śpiew), co tylko pozornie mogłoby oznaczać, że twórczość bydgoskiej ekipy stała się bardziej przystępna. To kolejny przystanek na drodze rozwoju Innercity Ensemble i z całą pewnością można stwierdzić, że przy następnej okazji będą już brzmieć zupełnie inaczej.

Jad - "Strach"

Dziesięć utworów w trzynaście i pół minuty - wiecie, co to oznacza? Tak, to oznacza bezkompromisowy, pędzący na złamanie karku hardcore punk ze społeczno-politycznym przekazem. Jad to w tej kategorii jeden z najciekawszych (nie tylko polskich) zespołów, a "Strach" jest tego kolejnym dowodem.

Javva - "Balance of Decay"

Działalność Milieu L'Acéphale kojarzy się przede wszystkim z Alamedą czy Innercity Ensemble, a tu niespodzianka - album rockowy. W dodatku nie nagrany przez żadnych młodzików, ale przez osoby związane z kolektywem od lat - Bartosza Kapsę, Piotra Bukowskiego, Mikołaja Zielińskiego oraz Łukasza Jędrzejczaka. Jak można było się spodziewać, nie są to proste "trzy akordy, darcie mordy", a raczej charakterystyczna dla tego środowiska wolność w nieco innej oprawie.

fot. Rafał Masłow [Hania Rani]

100 Najlepszych 2019 (Polska), cz. II
100 Najlepszych 2019 (Polska), cz. III


Najlepsze wydawnictwa 2019 roku na naszych playlistach:

 


Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...

FACEBOOK INSTAGRAM

© 2010-2020 Soundrive